.jpg)
Ora 5 to ważny bo wolumenowy model. Jeszcze w tym roku pojawi się Haval, a w przyszłym kolejnych 10 modeli i to różnych marek koncernu Great Wall Motor. Przyzwyczajajcie się więc do nazw Ora, Haval, Tank, Wey i modeli Jolion czy Poer.
Do Polski wszedł kolejny chiński producent, ale tym razem trudno mówić o debiucie jednej marki i jednego samochodu. GWM, czyli Great Wall Motor, to jeden z dużych chińskich koncernów motoryzacyjnych, który pod jednym dachem skupia kilka marek i specjalizuje się zarówno w SUV-ach, pickupach, samochodach terenowych, jak i autach zelektryfikowanych, a także produkcją napędów, podzespołów i elektroniki.
Pierwszym samochodem GWM oficjalnie wprowadzanym na polski rynek jest ORA 5 – kompaktowy SUV, który ma być początkiem znacznie większej ofensywy. Na początek auto dostępne jest w wersji benzynowej i hybrydowej. Elektryk przyjedzie później.
Gdzie umieścić GWM na chińskiej mapie?
W coraz bardziej zatłoczonym chińskim krajobrazie motoryzacyjnym GWM należy do największych i najbardziej doświadczonych producentów. Great Wall Motor powstał w latach 80. i nie jest młodym startupem, który próbuje wykorzystać elektryczną rewolucję.
To dojrzały koncern przemysłowy z własnymi fabrykami, zapleczem badawczo-rozwojowym i pełnym łańcuchem wartości – od projektowania i rozwoju technologii, przez produkcję, aż po sprzedaż i serwis. Firma deklaruje ponad 16 mln użytkowników na świecie oraz globalną sieć R&D liczącą ponad 23 tys. inżynierów i badaczy.
Do tego 13 kompleksowych fabryk, 9 centrów R&D rozsianych po całym świecie od Chin, Japonii, Niemiec po USA i Koreę, 80 tys. pracowników no i produkcja na poziomie ponad 1.3 miliona samochodów rocznie.
Teraz czas na Europę. GWM już jest obecny w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Bułgarii a od tego roku tworzy swoje biura we Włoszech, Hiszpanii i właśnie Polsce. Tutaj GWM reprezentowany będzie przez polski oddział kazachskiej grupy Astana Motors.
Haval odpowiada przede wszystkim za SUV-y, Wey chce być pozycjonowany wyżej i ma ambicje premium, Tank specjalizuje się za to w dużych samochodach terenowych i SUV-ach, a Ora została stworzona z myślą o samochodach wolumenowych spalinowych i hybrydowych. W Azji za pikapy odpowiada marka Poer. U nas ma być łatwiej i pikapy będą sprzedawane z logo GWM, a docelowo więcej modeli poprzestanie na znaczku GWM.
Astana Motors to pochodzący z Kazachstanu holding, który na rynkach Azji Centralnej działa już ponad 30. lat. Jest importerem m.in. Toyoty, Subaru, Nissana, BMW czy Hyundai.
Na przedstawicielstwie się jednak nie kończy, bo w fabryce w Kazachstanie Astana montuje różne modele Hyundaia, Chery, Changana, Havala, Tanka oraz użytkowe pickapy GWM (modele Wingle 7 oraz Poer).
W zakładach trwa też montaż autobusów i samochodów ciężarowych. Czy do Polski trafiać będą chińskie auta z produkcji w Kazachstanie? Jak powiedział nam Piotr Laube, szef Astana Motors Poland, wszystkie auta oferowane na polskim rynku będą pochodziły z Chin i nie wszystkie będą miały europejską homologację. Jednym z wyjątków ma być Ora 5, bo to wolumenowy i ważny model.
Pierwszym samochodem nowej marki na naszym rynku jest GWM ORA 5. To auto z jednego z najważniejszych dziś segmentów europejskiego rynku – kompaktowych SUV-ów. Samochód ma 4471 mm długości, 1833 mm szerokości i 1641 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2720 mm. Pod względem wymiarów trafia więc w środek niezwykle konkurencyjnego segmentu, w którym spotykają się takie samochody jak Kia Sportage, Hyundai Tucson, Toyota Corolla Cross czy Volkswagen Tiguan.
Stylistycznie ORA 5 nie próbuje być kolejnym anonimowym SUV-em. Nadwozie jest mocno zaokrąglone, z opływowym przodem i charakterystycznymi, schowanymi tylnymi lampami. Projektanci postawili na miękkie linie i dość minimalistyczną formę. Widać w nim również kontynuację filozofii stylistycznej marki ORA, która wcześniej zasłynęła z samochodów o mocno retro-futurystycznym wyglądzie, takich jak Good Cat.
Tak, to prawda z przodu Ora 5 do złudzenia przypomina Porsche Macan. Z tyłu jednak jest znacznie bardziej… kontrowersyjnie. Tylne światła bowiem schowano za tylną szybą. Patrzysz na Orę i zastanawiasz się co tu nie gra. Dopiero po chwili zauważasz, że brakuje tu świateł. Ale jednak one są, tylko gdzie indziej.
Znacznie lepsze wrażenie robi wnętrze, jakościowe jak na segment i cenę, w jasnych kolorach i tkaniną na desce rozdzielczej. Obsługa jest intuicyjna, menu świetnie usystematyzowane i szybko działające. Wyróżnia się na plus pośród chińskiej konkurencji.
Na koniec jazda, pierwsze wrażenia są lepiej niż pozytywne. Oraz 5 to jedno z lepiej jeżdżących chińskich aut na naszym rynku. Ma mięsiste zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy. W dużej mierze to zasługa polaka. Michał Kluziewicz na co dzień pracuje w GWM, gdzie odpowiedzialny jest za testy i strojenie samochodu pod europejskie gusta.
Ora dostępna jest w dwóch wersjach wyposażenia, signature i Infiniti. Ta pierwsza, podstawowa w wersji spalinowej wyceniona jest na 115 500 zł, a w przedsprzedaży na 109 900 zł. Hybryda jest droższa i kosztuje odpowiednio 121 990 zł i 118 990 zł.
Auto objęte jest gwarancją na 7 lat lub 150 tys. km. Bateria to już 8 lat lub 160 tys. km. A lakier to 5 lat bez limitu.
GWM przyjął dla Europy strategię określaną jako „All scenarios, all powertrains”, czyli możliwość zaoferowania różnych rodzajów napędu w zależności od potrzeb konkretnego rynku. Właśnie dlatego w dużych SUV-ach i terenówkach producenta oprócz konstrukcji opartych na ramie znaleźć można niemal wszystkie rodzaje napędów z Dieslem włącznie.
GWM jako pierwszy chiński producent pracuje także nad stworzeniem supersamochodu z silnikiem V8. To kwestia niedalekiej, ale jednak przyszłości i swego rodzaju demonstracja siły. ORA 5 jest pierwszym ważnym elementem tej strategii. W Europie samochód oferowany jest z napędem czysto spalinowym o mocy 160 KM i hybrydowym o mocy 223 KM.
Bazą Ory jest benzynowy silnik 1.5 turbo i 7-biegowa skrzynia dwusprzęgłowa produkcji GWM. W hybrydzie połączony jest z napędem elektrycznym. Łączna moc systemu wynosi 223 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 476 Nm. I to czuć na drodze. Auto chętnie przyspiesza, jest dynamiczne i sprawnie wyprzedza. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,7 sekundy. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 5,1 l/100 km według WLTP, a łączny zasięg przekracza 1000 km.
Co ciekawe, nie jest to klasyczna hybryda, którą można traktować jako prosty dodatek do silnika spalinowego. GWM wykorzystuje własną technologię DHT, w której silnik benzynowy i układ elektryczny mogą pracować w różnych konfiguracjach zależnie od warunków jazdy.
Ciekawe także, że wszystkie auta GWM korzystają z własnych technologii zarówno napędu, jak i baterii. Co więcej, GWM poprzez swoją spółkę córkę Svolt jest dostawcą baterii i komponentów dla wielu modeli BMW, Mini i całej grupy Stellantis.
Na tym jednak zaangażowanie w europejską motoryzację GWM się nie kończy, bo to właśnie ten koncern za sprawą spółki joint-venture Spotlight Automotive produkuje dla BMW i Mini płyty podłogowe i niektóre elektryczne modele tych marek.
Pod względem konstrukcji ORA 5 jest samochodem bardzo współczesnym: kompaktowe nadwozie, wysoka moc, zelektryfikowany układ napędowy, rozbudowana elektronika i wyposażenie, które jeszcze niedawno było zarezerwowane dla znacznie droższych samochodów. Zawieszenie to klasyka, kolumny MacPhersona z przodu i wielowahaczowy układ z tyłu.
W kabinie jest minimalistycznie, ale przyjemnie. Na konsoli jest tkanina i pozostały fizyczne przyciski, a producent mocno akcentuje również funkcje cyfrowe, sterowanie głosowe i bezprzewodowe ładowanie telefonu o mocy do 50 W.
Great Wall Motor nie chce być tutaj postrzegany wyłącznie jako producent samochodów elektrycznych. Oferta ma obejmować różne napędy, a w kolejnych miesiącach do ORA 5, dołączą kolejne modele. W Polsce zapowiedziano między innymi GWM Haval H7, a następnie Haval Jolion Max, Tank 300, Wey G9 oraz pickupy GWM Poer 300 i Poer 500.
Gdzie to wszystko będą sprzedawać? W 20 salonach w całym kraju. Taką sieć, chce zbudować importer jeszcze w tym roku. Docelowo, w przyszłym, ma ich być 30. Magazyn części też już jest, jeden centralny w Amsterdamie, drugi krajowy pod Warszawą.