Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Audi przypomniało sobie o małych samochodach. A2 tym razem na prąd

Udostępnij

Audi wraca do jednej z najbardziej niezwykłych nazw w swojej historii. Nowe Audi A2 e-tron jest jednak kompaktowym samochodem elektrycznym, który ma otworzyć gamę marki od strony bardziej przystępnych cenowo modeli. W sumie to już trzecie A2.

Powrót oznaczenia A2 nie jest przypadkowy. Pierwsze Audi A2 pojawiło się w 1999 roku i było jednym z najbardziej awangardowych samochodów przełomu wieków. Aluminiowa konstrukcja typu Space Frame, bardzo dobre wykorzystanie przestrzeni, niska masa i znakomita aerodynamika sprawiały, że samochód wyprzedzał swoją epokę.

Przykład? To jedyne Audi, w którym nie trzeba było, ba nawet nie można było otworzyć maski. Robił to tylko serwis, a olej, płyn do spryskiwacza uzupełniało się specjalnymi lejkami po otwarciu klapki w grillu. 

Szczególnie słynna była wersja 1.2 TDI, która dzięki zużyciu paliwa na poziomie około 3 l/100 km pokazywała, że mały samochód nie musi oznaczać technologicznego ubóstwa. Problem polegał na tym, że techniczna ekstrawagancja kosztowała, a klienci nie byli gotowi za nią płacić. Produkcję A2 zakończono w 2005 roku.

Teraz tylko elektryk

Nowy A2 e-tron jest więc czymś więcej niż kolejnym elektrycznym Audi. To próba ponownego wykorzystania tej samej filozofii: zamiast dokładać mocy, masy i rozmiaru, inżynierowie skupili się na efektywności. Samochód zużywa według WLTP zaledwie 12,8 kWh/100 km, a jego współczynnik oporu powietrza wynosi 0,24. W najlepszej wersji zasięg sięga 646 km.

Co ciekawe, nowy A2 jest nawet bardziej zgodny z pierwotną ideą tego modelu niż wiele współczesnych samochodów elektrycznych. Ma być kompaktowy, przestronny i przede wszystkim efektywny. Ma 4,32 m długości, a rozstaw osi wynosi 2,77 m. To i tak znacznie więcej niż pierwowzór, bo wtedy długość auta nie przekraczał 3,9 m. Dostępne będą akumulatory o pojemności 52, 61 i 84 kWh oraz kilka wariantów napędowych, początkowo z napędem na tylną oś.

Cena z kosmosu

Nawiązania widać także w proporcjach, designie i wyglądzie auta. Tamten był niezwykle awangardowy, ten jest nowoczesny. Tamten kosztował niewyobrażalne pieniądze, bo w 2000 roku, kiedy A2 weszło do sprzedaży w Polsce, kwota 120 tys. zł za tak mały samochód była astronomiczna. Ten powstaje w Ingolstadt, (tamten w Neckarsulm, ówczesnym centrum kompetencji Audi w zakresie konstrukcji aluminiowych) a pierwsze dostawy w Europie rozpoczną się w grudniu 2026 roku. Cena w Niemczech startuje od 38 200 euro (169 tys. zł).

Audi najwyraźniej uznało więc, że po 27 latach warto wrócić do pomysłu, który w 1999 roku okazał się zbyt odważny dla rynku. Tym razem A2 nie próbuje oszczędzać paliwa. Próbuje oszczędzać energię. I właśnie w tym tkwi najciekawsza klamra między samochodem sprzed ćwierć wieku a jego elektrycznym następcą.

Przeczytaj również
Popularne