
Elektryfikacja floty nie zaczyna się od zakupu samochodów, lecz od odpowiedzi na praktyczne pytania o trasy, ładowanie, koszty i codzienną pracę kierowców. O tym, jak przejść przez tę zmianę etapami i bez operacyjnego chaosu, rozmawiamy z ekspertem UTA Edenred.
Maciej Chomacki: Jakie trendy w elektromobilności flotowej w Polsce i Europie najsilniej wpływają na decyzje fleet managerów?
Michał Baranowski, Group Expert e-mobility UTA Edenred: Elektromobilność we flotach przestaje być wyłącznie elementem strategii wizerunkowej, a coraz częściej staje się decyzją operacyjną i kosztową. Fleet managerowie analizują dziś nie tylko wybór pojazdów, lecz także dostęp do infrastruktury, sposób planowania tras, rozliczenia oraz możliwość połączenia różnych napędów w jednym modelu zarządzania. Rosną też oczekiwania wobec narzędzi, które zapewniają kierowcom wygodę, a firmie kontrolę nad mobilnością w skali jednego i kilku krajów.
Dlaczego wiele firm wciąż zwleka z elektryfikacją floty? Jakie są najczęstsze bariery i obawy, które słyszy Pan od fleet managerów stojących przed decyzją o wdrożeniu EV?
Najczęściej pojawiają się pytania o realny zasięg pojazdów, dostępność ładowarek na trasie, czas ładowania oraz przewidywalność kosztów. Firmy obawiają się również, że wdrożenie elektryków stworzy dodatkowe procesy administracyjne i utrudni codzienną pracę kierowców. To naturalne wątpliwości, dlatego transformację warto zaczynać od analizy konkretnych tras i zastosowań, a nie od próby natychmiastowej wymiany całej floty.
Wspomniał Pan o obawach. Jedną z nich jest często konieczność zarządzania flotą mieszaną – częściowo spalinową, częściowo elektryczną. Czy to faktycznie komplikuje pracę fleet managera, czy może jest to naturalny i zarządzalny etap transformacji?
Flota mieszana jest dla wielu przedsiębiorstw racjonalnym etapem transformacji, ponieważ nie każde zadanie transportowe nadaje się dziś do elektryfikacji. Różnorodność napędów nie musi oznaczać chaosu, pod warunkiem że firma łączy usługi i dane w jednym procesie. UTA eCharge zapewnia dostęp do ponad miliona publicznych punktów ładowania w 28 krajach Europy; ładowanie można realizować kartą UTA eCard lub aplikacją. Transakcje są ujmowane na jednej fakturze UTA wraz z kosztami tankowania i innymi usługami mobilności. Bardzo dobrze to widać, na przykładzie hybryd typu PlugIn – jedna karta obsługująca oba „rodzaje” paliwa.
Technologia to jedno, ale fleet managerowie muszą rozliczać się z wyników finansowych. Jak UTA eCharge wspiera ich w kontroli kosztów i optymalizacji TCO floty elektrycznej lub mieszanej?
Przy ocenie opłacalności elektromobilności najważniejsza jest transparentność kosztów, a nie wyłącznie cena energii przy pojedynczym ładowaniu. UTA eCharge konsoliduje rozliczenia za ładowanie na jednej fakturze, co ułatwia porównywanie kosztów energii, paliwa i dodatkowych usług związanych z eksploatacją pojazdów. Taki uporządkowany obraz kosztów jest niezbędny, aby rzetelnie oceniać TCO i podejmować decyzje o kolejnych etapach elektryfikacji. Dla flot intensywnie korzystających z tras europejskich dodatkową wartością są rozwiązania takie jak subskrypcja UTA Edenred Ionity, oferujące preferencyjne stawki na ponad 6 tysiącach punktów szybkiego ładowania HPC.
Jedną z największych obaw fleet managerów jest bezpieczeństwo operacyjne: „co jeśli kierowca nie dojedzie? ”, „co jeśli zabraknie ładowarek? ”, „czy system zadziała za granicą? ”. Jak UTA eCharge odpowiada na te fundamentalne obawy?
Planowanie trasy pozostaje kluczowe, ale szeroka infrastruktura znacząco ogranicza ryzyko operacyjne. UTA eCharge obejmuje ponad milion punktów ładowania w 28 krajach, w tym ponad 20 tysięcy punktów Tesla Supercharger w ponad 1500 lokalizacjach, z mocą do 250 kW. To zwiększa elastyczność planowania postojów i pozwala stopniowo włączać pojazdy elektryczne do zadań międzynarodowych. Ważny jest również dostęp do usług Plug&Charge dostępny w sieciach Ionity, Ekoen i Powerdot.
Patrząc w przyszłość – powiedzmy horyzont 3–5 lat – jak zmieni się rola fleet managera w kontekście elektromobilności?
Fleet manager będzie coraz częściej zarządzał nie tylko pojazdami, ale również energią, infrastrukturą ładowania, danymi operacyjnymi i całkowitym kosztem mobilności. Najlepszym pierwszym krokiem jest wskazanie tras oraz grup pojazdów, dla których elektromobilność już dziś ma uzasadnienie biznesowe, a następnie rozwijanie projektu etapami. UTA eCharge wspiera takie podejście, łącząc dostęp do publicznego ładowania z perspektywą integracji kolejnych scenariuszy, takich jak ładowanie w firmie, na bazie czy w domu kierowcy.