
Droga do pełnej zeroemisyjności transportu ciężkiego nie będzie ani szybka, ani prosta. Ale kierunek jest jeden – napęd elektryczny. Po drodze trzeba jednak stawiać na inne rozwiązania – przekonywali organizatorzy Green Summit 2026.
Na torze w Bednarach odbyła się kolejna edycja konferencji Green Summit 2026, poświęconej przyszłości logistyki, elektromobilności i dekarbonizacji transportu ciężkiego. Wydarzenie zorganizowały Volkswagen Poznań Samochody Dostawcze wspólnie z MAN Truck & Bus Polska i Scania Polska.
Oprócz wykładów, dyskusji i rozmów o elektromobilności najciekawsze były wystąpienia praktyków. Przedstawiciele firm, które już rozpoczęły proces elektryfikacji swoich flot to bezcenne doświadczenie, którym dzielili się z uczestnikami konferencji.
Od marca Volkswagen Poznań transportuje wyprodukowane Caddy pojazdami napędzanymi HVO – syntetycznym, odnawialnym paliwem przeznaczonym do silników wysokoprężnych. Trasa między zakładem w Antoninku, a magazynem w Swarzędzu obsługuje pięć nowych autotransporterów marki Scania. Pozwala to ograniczyć emisję dwutlenku węgla o około 70 proc. w porównaniu ze standardowym olejem napędowym. W sumie taka forma transportu zmniejszy emisję CO2 o około 51 ton rocznie.
Na tym nie koniec. Elektryczny autotransporter już jest niemal gotowy, by obsługiwać tę samą trasę. Samochód wyposażony w baterie o pojemności 320 kWh będzie miał zasięg około 300 kilometrów z ładunkiem. Mogłoby być więcej, ale na tym wahadle to niepotrzebne. Zestaw będzie wykonywał około dwudziestu kursów dziennie, a ładowanie będzie odbywało się na terenie firmy STS Swarzędz.
Projekt został zrealizowany wspólnie z firmami Scania, STS oraz włoskim producentem Rolfo, który przygotował dedykowaną zabudowę pod elektryczny ciągnik. Szacuje się, że wprowadzenie pojazdu pozwoli ograniczyć emisję CO2 o kolejne 15 ton rocznie.
Takich przykładów jest więcej, większe są też zasięgi, ale uczestnicy konferencji odkreślają, że na razie elektryfikacja w transporcie ciężkim idealnie sprawdza się właśnie na krótszych dystansach i z góry ustalonych trasach, czyli wahadle.
Przedstawiciele branży zgodnie podkreślali, że droga do pełnej zeroemisyjności nie będzie ani szybka, ani prosta. Obecnie sektor transportowy funkcjonuje w warunkach dużej presji gospodarczej, regulacyjnej i infrastrukturalnej. Właśnie dlatego w najbliższym czasie najważniejszy będzie miks napędów.
W praktyce oznacza to równoległe wykorzystywanie napędów elektrycznych BEV, BioLNG, paliwa HVO, a także klasycznych silników diesla. Na naszych oczach transport się specjalizuje i w zależności od warunków i możliwości warto stawiać na różne rodzaje napędu.
Podczas rozmów i oficjalnych wystąpień nie brakowało trudnych tematów. Kluczowy to opłacalność. Problem związany z kosztami inwestycji, ograniczoną infrastrukturą ładowania czy dostępnością stacji alternatywnych paliw to największe wyzwania. Jednocześnie podkreślano, że coraz więcej klientów i partnerów biznesowych wymaga już konkretnych działań związanych z redukcją emisji CO₂. Kto ich nie stosuje, skazany jest na stagnacje.
Jak tłumaczyli praktycy, inwestycja w elektryczne napędy to inwestycja w przyszłość, ale sam pojazd to dopiero początek lub fragment szerszej układanki. Własne ładowarki najlepiej w miejscach postoju samochodu, tam, gdzie odbywa się rozładunek to klucz do sukcesu.
Eksperci mierzyli się także z tematami zasięgów. Wynika z tego jasno, że na razie napęd BEV w transporcie ciężkim to krótkie zasięgi, ale wraz z rozwojem infrastruktury i zmianą technologii ten zasięg będzie rósł. Nie mniejszym wyzwaniem w przypadku napędu elektrycznego jest spadek zasięgu przy niskich temperaturach. To nie ograniczenie a cecha, więc jak twierdzą eksperci, wymaga dostosowania i zmiany planowania tras zimą.
Właśnie dlatego istotny jest miks napędów, a nie jedna technologia. Właśnie dlatego ważna jest zmiana myślenia.
Jednym z najciekawszych wątków konferencji były konkretne przykłady wdrożeń. Jak przypomniała Marzena Pillich-Grońska, dyrektorka zakładu Volkswagen Poznań we Wrześni, dwa lata temu firma testowała pierwszy elektryczny samochód ciężarowy obsługujący transport części między zakładami.
Dziś flota liczy już sześć takich pojazdów. Elektryczne ciężarówki obsługują transport komponentów między dostawcami a poszczególnymi zakładami Volkswagen Poznań. Jeden z nowych pojazdów odpowiada również za przewóz gotowych Volkswagenów Caddy do Swarzędza.
Podczas paneli nie brakowało również twardych danych. Jak wskazywano podczas konferencji:
Eksperci zwracali uwagę, że właśnie dlatego transformacja sektora będzie miała ogromne znaczenie dla całej europejskiej gospodarki.
Częścią praktyczną konferencji były testy samochodów oraz nowości. Man na Green Summit 2026 przywiózł swój najnowszy model e-TGM, Scania pokazała swoje bestsellery, a w ręce uczestników trafiły eklektyczne ciągniki siodłowe.
Wszyscy zgodnie podkreślali, że komfort, jaki dają, jest nieporównywalny z tradycyjnym napędem. Do tego niesamowity moment obrotowy pozwala dynamicznie ruszać nawet pod maksymalnym obciążeniem.
I o ile producenci cały czas pracują nad rozwojem technologii bateryjnej w swoich pojazdach, jak mogliśmy usłyszeć, transformacji nie przeprowadzą oni samodzielnie. Konieczna jest współpraca partnerów w całym łańcuchu dostaw. Producenci pojazdów, przewoźnicy, operatorzy logistyczni i klienci końcowi muszą współpracować, by realnie zmieniać transport ciężki w kierunku niskoemisyjnym.