Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Mercedes GLE300d – samochód totalny

Mercedes GLE300d

Marek Wojtas
Branża telekomunikacyjna

Jeżeli miałbym opisać dwoma słowami Mercedesa GLE300d, którego miałem okazję testować, użyłbym sformułowania: samochód totalny. Auto to sprawia bowiem wrażenie, jakby twórcy wzięli wszystko to, co na przestrzeni lat powstało najlepszego w motoryzacji, i stworzyli jedno auto. Naturalnie, samochód nie jest wolny od drobnych wad: silnik mógłby być dynamiczniejszy, hamulce być skuteczniejsze itd., niemniej jednak jako całość auto jest tak naprawdę tym, czego od samochodu oczekiwałaby większość użytkowników.

Wnętrze pojazdu jest obszerne i dobrze przemyślane. Schowki, półki i kieszenie są ponadprzeciętnie duże. Na co dzień poruszam się różnymi autami, więc podjeżdżając na stację po wodę, zawsze zastanawiam się, czy kupować ją w półlitrowym opakowaniu, czy może w kieszeń w drzwiach zmieści się litrowa… W Mercedesie GLE bez problemu kupowałem dwulitrowe opakowania, choć mam wrażenie, że mogłem zaopatrywać się od razu w zgrzewkę i spokojnie umieściłbym wszystkie butelki w kieszeniach drzwi. Miejsca dla każdego pasażera jest mnóstwo: na nogi, na szerokość, nad głową.

Obszerne wnętrze tłumaczy wymiary zewnętrzne. Auto jest ogromne, więc parkowanie na ciasnych parkingach niekiedy może być problemem. Nie chodzi tutaj o zwrotność auta, która jest zaskakująco dobra, a dodatkowo pomagają świetnej jakości kamery obrazujące każdą stronę auta. Chodzi o wymiary auta w porównaniu z wymiarami miejsc postojowych na polskich parkingach. Mercedes GLE zajmuje niemal całe wyznaczone miejsce, co może powodować problemy, jeżeli obok zaparkowany jest inny samochód. Nie jest to wada konkretnego modelu, po prostu ciężko użytkowałoby się opisywane auto, jeżeli na parkingach parkowałyby jedynie duże SUV-y.

Sama jazda Mercedesem GLE jest czystą przyjemnością. Jest to samochód, w którym można się niewiarygodnie zrelaksować dzięki doskonałej izolacji od otoczenia. Po zamknięciu drzwi, odpaleniu silnika i przełączeniu manetki skrzyni biegów w tryb D, zostawiamy problemy za nami. Auto jest świetnie wyciszone i to zarówno z zewnątrz, jak i od strony komory silnika (który notabene nie jest najlepiej wyciszony, kiedy stoimy na zewnątrz). Niezależnie od prędkości auto jest ciche, co w połączeniu ze świetnym audio daje poczucie komfortu, którego nie doświadczałem w autach konkurencji. Osobną sprawą jest fakt, że testowym Mercedesem GLE nie jeździłem dynamicznie. Z jednej strony, odczuwałem taki komfort i izolację od problemów świata zewnętrznego, że zwyczajnie nie czułem takiej potrzeby. Z drugiej jednak strony, dwulitrowy silnik 300d nie pozwala na dynamiczną jazdę, a zastosowane hamulce nie do końca sprawiały wrażenie optymalnie dobranych do dosyć dużej masy auta. Zatem zdecydowanie jest to auto służące do komfortowego przemieszczania się. A im większa odległość, tym lepiej – na pewno relaks płynący z jazdy byłby znacznie większy.

Na koniec chciałbym pochwalić system Mercedesa MBUX i ogólnie sterowanie pojazdem. Była to moja pierwsza dłuższa przygoda z tym rozwiązaniem i uważam, że jest to jeden z najlepszych systemów inforozrywki, który dostępny jest obecnie na rynku. Co jest dla mnie najważniejsze – system naprawdę działa. Komendy głosowe może nie są odczytywane zawsze w sposób idealny, ale ani razu nie zdarzyło mi się wpisywać celu w nawigacji ręcznie. Większość ustawień pojazdu można zmienić głosowo, dotykowo, bądź za pomocą gładzika; nie zabrakło również fizycznych przycisków dla najważniejszych funkcji pojazdu. Jako że nie jestem fanem w pełni dotykowych ekranów, to w mojej opinii nowoczesność i użytkowość są w testowanym pojeździe świetnie wyważone.

Czy polecałbym to auto? Trudno nie polecić pojazdu, który uważam za samochód totalny. Dla kogo jest ten pojazd? Według mnie zarówno dla pary jeżdżącej na szybkie weekendowe wyjazdy za miasto, jak i dla rodziny z dziećmi. Może być użytkowany przez ważne osoby w firmie i to jeżeli jeżdżą nim sami, ale także dla VIP-ów, którzy podróżują z kierowcą, siedząc na tylnym siedzeniu. Będzie dobry dla młodej osoby na wyjazdy ze znajomymi, jak i dla starszych osób na przejazd do SPA. Mercedes GLE, w szczególności w pakiecie AMG, wygląda dobrze tak pod najdroższymi hotelami, jak i na podmiejskiej działce. I za tę uniwersalność najbardziej cenię Mercedesa GLE. Oczywiście, jeżeli ktoś może pozwolić sobie na wydanie za tę uniwersalność ponad 300 tysięcy złotych.

Jak widzimy jednak po coraz większej liczbie takich aut na europejskich drogach, cena katalogowa nie gra już takiej roli; ważna jest wysokość raty leasingowej. W przypadku Mercedesa i jego niskiej utraty wartości, raty są dość rozsądnie wyliczone, więc sądzę, że z miesiąca na miesiąc będzie pojawiać się na drogach więcej Mercedesów GLE. Pozostaje pytanie, czy wszystkie zmieszczą się na wąskich parkingach…