Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
MAN 2025

Pekin Auto Show 2026, czyli Chińczycy poczuli krew

Udostępnij

Do 2030 roku chiński koncern Chery, chce zwiększyć eksport z 5 do 10 mln samochodów. To wyraźny sygnał, że Chińczycy poczuli krew. Wyraźnie widzimy to na tegorocznych targach w Pekinie. Ale jest też dobra wiadomość. Europejskie marki wzięły się wreszcie do roboty.

Blisko 200 światowych premier, rekordowa skala i wyraźna zmiana trendów. Zamiast czystych elektryków hybrydy, zamiast małych aut, duże SUV-y. Na targach motoryzacyjnych w Pekinie nowości nie brakuje, ale wyraźnie widać, że motoryzacja tutaj, w Chinach, a przez to także w innych zakątkach świata, to już nie tylko elektryfikacja. Ona jest, ale już jako standard i to w wydaniu 800 V. Do tego nowe baterie zdolne do niemal pełnego naładowania w kilka minut.

Autonomia jazdy

Chcecie poznać skalę tego wydarzenia? Na powierzchni 380 tys. m² zaprezentowano ponad 1400 pojazdów i dokładnie 181 premier. Różnego typu, od kompletnie nowego modelu, nowej marki po nowy silnik, wersję lub napęd. Były też dziesiątki konceptów, czego wcześniej tutaj nie było. Pragmatyzm chińczyków na to nie pozwalał w myśl zasady dzisiaj premiera, jutro sprzedaż.

Motoryzacją w Chinach rządzi jednak sztuczna inteligencja, a do gry wraca obiecana autonomia jazdy. Coraz lepsza, sprawniejsza i analizująca dane w oparciu o AI.

Gigantomania

Zmienia się też podejście do napędów. Coraz więcej nowych modeli, a także tych elektrycznych dostaje układ hybrydowy. Najczęściej to uwielbiany przez Chińczyków EREV, czyli z silnikiem spalinowym w formie generatora.

PHEV-y też są, tym bardziej że biegając po kilkunastu olbrzymich halach, zauważyliśmy kolejną zmianę trendu: małe elektryki są, ale coraz więcej w Chinach jest dużych SUV-ów. I to takich naprawdę wielkich, ponad pięciometrowych. W swojej ofercie ma je już praktycznie każdy.

Nie idźcie drogą Europy

Chińscy producenci po stworzeniu przystępnie cenowo modeli kompaktowych i miejskich, czyli tanich elektrykach zaczęli się koncentrować na segmentach premium i jakości. Ta zmiana następuje w momencie, gdy nasilająca się konkurencja na rynku EV zmusza firmy do dążenia do rentowności poprzez coraz bardziej jakościowe rozwiązania.

Czy to powtórka z elektryfikacji w wydaniu europejskim? Nie, bo w chinach najpierw powstały maluchy, a teraz przyszła pora na ponad pięciometrowe kolosy i gigantyczne terenówki. U nas producenci od razu zaczęli od rozmiaru XL.

Podwojenie sprzedaży

Na konferencji Chery, Jeff Zhang, dyrektor koncernu Chery w Europie zadeklarował, że do 2030 roku koncern podwoi eksport swoich samochodów z 5 do 10 milionów auta. To wyraźny sygnał, że Chińczycy poczuli krew. Aby to było możliwe, gama modelowa szybko urośnie.

Omoda pokazała model 4, a popularne u nas Tiggo zmieni swój design i to dość radykalnie. Powstanie też nowy model "V". To połączenie dużego, masywnego i rodzinnego SUV-a z… pikapem. Ale takim cywilnym, nie roboczym. Normalnie auto wygląd jak duży amerykański SUV, wystarczy jednak zdjąć nadbudowę tylnej części, by zamienić auto w użytkowy samochód do zadań specjalnych.

Nowych marek nigdy dość

Nowy jest też Lepas, który niemal równolegle zadebiutował na targach w Poznaniu. Jako jedni z pierwszych mogliśmy jednak oglądać kolejną nowość, tym razem nową markę – Freelander. To wspólne dziecko Chery i Jaguara Land Rovera i pierwszy z pięciu modelu budowanych w przyszłości na tej samej platformie.

Freelander 8 bardziej przypomina Range Rovera, ale nie ma się co dziwić, bo za projekt odpowiadał Philip Simon, twórca pierwszego Freelandera (wtedy jeszcze brytyjskiego) i III gen. Range Rovera. Odrodzenie legendy dzieje się zatem za wiedzą, przyzwoleniem i przy współpracy z twórcami pierwowzoru.

Nowy Freelander będzie jednak marką premium a model 8, choć olbrzymi jest gdzieś pośrodku całej gamy. W zależności od rynku ma napęd elektryczny, hybrydowy EREV i hybrydowy PHEV z silnikiem 2.0 l. turbo. Ten sam, który Chery stosuje dzisiaj w innych swoich konstrukcjach, ale będzie poprawiony, udoskonalony i wydajniejszy o 8 proc.

Już w przyszłym roku powstanie też mniejszy model Freelandera, a później kolejny, największy i najbardziej luksusowy. Trudno się zatem dziwić, że Chery celuje najpierw w rynki na bliskim wschodzie, a dopiero później w Europie. Ale to „później” w wydaniu chińskim, to już przyszły rok. Jak powiedziała mi Lucia Mao, CEO Freelander International, debiut modelu 8 w Polsce przewidziany jest na przyszły rok, równolegle z mniejszym, którego nazwy mi nie zdradziła.

Przebudzenie

Ilość nowych hybryd na targach w Pekinie jest imponująca. Imponujące są też premiery nowych modeli, ba i nowych marek. Tak, tak te cały czas tutaj powstają. Ale co może cieszyć nas Europejczyków, widać wyraźne otrząśnięcie się „naszych” i przyspieszenie, szczególnie na rynku Chińskim.

Volkswagena w iście chińskim tempie do sprzedaży wprowadził swojego flagowca ID.Era 9X. Więcej piszemy o nim TUTAJ. Obok kolejna nowość, pierwszy z rodziny małych „budżetowych” crossoverów - ID.Aura 06.

Mercedes kusił elektrycznym GLC a Audi (ale to chińskie Audi) kompletnie nowym modelem E7X. Podobny do E5 model jest jednak SUV-em, więc ma większe szanse niż E5. Porsche przywiozło do Pekinu dobrze nam znane elektryczne Cayenne, a BMW po premierze nowej siódemki, w chinach pokazało i7.

Co ciekawe był też Stellantis, a dokładniej mówiąc Peugeot i Citroen, które w Chinach z Dongfengiem tworzą wspólnie samochody. Francuzi postawili jednak na koncepty. Peugeot Concept 6 i 8, a także Citroen Elo miały przyciągnąć chińskie tłumy, ale raczej ich tam nie widzieliśmy. Pewnie to przez pragmatyzm.

Ciekawe

Smart pokazał Concept #2, którym wraca do korzeni miejskich. Stylizacja przypomina nieco Aston Martina Cygnet, a w pełni elektryczne auto zbudowano na platformie ECA, która ma zapewnić zasięg 300 km.

Xpeng pokazał kompletnie nowy model GX, który, choć bardzo mocno przypomina Range Rovera. zaskakuje detalami i technologią tworzenia nadwozia. Bardzo wąskie szczeliny, brak widocznych uszczelek i na gładko licowane szyby jeszcze bardziej podkreślają monumentalny charakter auta.

A poza tym? To nowy flagowy SUV, większy od G9 a mimo jest bardziej aerodynamiczny niż Toyota Prius (współczynnik oporu powietrza 0,255).

Hyundai pokazał Ioniqa V, pierwszy model stworzony specjalnie na rynek chiński. To elektryczny sedan o ostrych liniach i pierwszy z 20 modeli, jakie marka chce tutaj wprowadzić w ciągu uwaga zaledwie pięciu lat.

Co dalej?

Czy to najważniejsze premiery tegorocznego salonu w Pekinie? Oczywiście nie, bo było ich ponad 180. Zamiast opisywać wybrane modele, warto jednak spojrzeć szerzej i zauważyć trendy. A w tym roku Pekin po raz kolejny nas zakończył. Nie był to kolejny salon pełen elektryków. To była bardzo konkretna deklaracja: duże, luksusowe SUV-y + miks napędów (EV i hybrydy) + ofensywa segmentu premium.

Warto także podkreślić drobnostkę, która bliska jest szczególnie memu sercu. Europa wreszcie chwali się i przypomina Chińczykom, kto w branży ma największe doświadczenie. Na stoiskach Mercedesa, Porsche i Audi pojawiły się wreszcie stare samochody. Zabytkowe, przedwojenne a także powojenne legendy. Warto im przypominać, że w motoryzację umiemy i robimy to od dawna. W końcu moda na retro zawsze w cenie. 

Przeczytaj również
Popularne