Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Błyszczy, mruga i świeci. A co z resztą?

Elektryczna C Klasa

Udostępnij

Do Seulu ten samochód pasuje idealnie. Wpisuje się rytm pulsującego kolorami miasta, tętniących ulic i pełnych entuzjazmu młodych ludzi. Tak wyglądają wielomilionowe metropolie Azji. A w Europie?

Korea Południowa jest dziś dla niemieckiej marki piątym najważniejszym rynkiem na świecie. To także kraj niezwykle otwarty na nowe technologie i elektromobilność, a przy tym, jak na azjatyckie gigamiasto dość europejski. Mercedes doskonale zdaje sobie sprawę, że właśnie tutaj najlepiej widać, jak szybko zmieniają się oczekiwania klientów segmentu premium. Dlatego światowy debiut nowej Klasy C odbył się nie w Niemczech, lecz w samym sercu nowoczesnego Seulu.

Nowa elektryczna Klasa C ma dla marki znaczenie szczególne. To nie jest po prostu kolejna odmiana znanego modelu. Mercedes od początku podkreśla, że samochód został zaprojektowany jako auto elektryczne i podporządkowany nowej filozofii marki. W Stuttgarcie mówią wręcz o redefinicji segmentu.

Klasa C zmienia proporcje i charakter

Już sama forma prezentacji pokazuje, że to ważny model dla Mercedesa, a cała firma znalazła się w przełomowym momencie. O walorach nowej C klasy opowiadał nam nie kto inny jak sam prezes koncernu Ola Källenius. I to stojąc na dworze, w strugach deszczu. „Zobaczcie na proporcje, dotknijcie materiałów, usiądźcie w środku, ile tu jest przestrzeni”. Wyobrażacie sobie?

Ola Källenius, szef wszystkich szefów w koncernie, podejmujący najważniejsze decyzje, nie przy okazji Maybach, nie jakiegoś tam innego AMG GT „fordora”, a przy zwyczajnej, wolumenowej C klasie kilkuosobowej grupce dziennikarzy.

No więc gdzie tu przełom? Już pierwszy kontakt z samochodem pokazuje, że Mercedes wyraźnie odszedł od zachowawczej stylistyki poprzednich generacji. Sylwetka jest bardziej dynamiczna i mocniej inspirowana autami typu coupé. Długi rozstaw osi, krótki przedni zwis i płynnie poprowadzona linia dachu sprawiają, że auto wygląda znacznie bardziej sportowo niż dotychczasowa Klasa C. Ma być też więcej miejsca.

No to sprawdzam. Na oczach Källeniusa pakuję się na tylny fotel. Szok. To „tylko” C klasa, a miejsca jest tu dość dużo. Nad głową mogłoby być więcej, no ale teraz to coupé. Poza tym Azjaci są dużo niżsi.

Przód otrzymał charakterystyczny podświetlany grill złożony z ponad tysiąca punktów LED. To element, który ma budować nową tożsamość elektrycznych Mercedesów. Producent nie ukrywa, że zależało mu na stworzeniu samochodu rozpoznawalnego już po zmroku.

Zmieniła się również aerodynamika. Mercedes mocno pracował nad ograniczeniem oporów powietrza, co w samochodzie elektrycznym ma kluczowe znaczenie dla efektywności. Nowa Klasa C otrzymała wyjątkowo opływowe nadwozie, aktywne elementy aerodynamiczne oraz niemal całkowicie zabudowane podwozie.

Najbardziej sportowa Klasa C w historii

Mercedes bardzo wyraźnie komunikuje, że nowy model ma łączyć komfort klasy premium z osiągami charakterystycznymi dla aut sportowych. Producent określa go nawet mianem najbardziej sportowej Klasy C w historii.

Samochód korzysta z nowej architektury 800 V. To rozwiązanie, które pozwala na znacznie szybsze ładowanie i bardziej efektywne zarządzanie energią. Według danych producenta w ciągu zaledwie 10 minut można odzyskać około 325 kilometrów zasięgu. To nie jest rekord świata, ale Mercedes dogonił tu chińską czołówkę.

Maksymalny zasięg nowej elektrycznej Klasy C ma wynosić nawet 762 kilometry według norm WLTP. To wynik, którym Mercedes wyraźnie chce odpowiedzieć na obawy klientów dotyczące praktyczności samochodów elektrycznych.

Nowością jest również rozbudowany system odzyskiwania energii podczas hamowania oraz nowa generacja pompy ciepła. Producent podkreśla, że samochód ma być efektywny także w trudniejszych warunkach atmosferycznych i podczas jazdy autostradowej, czyli tam, gdzie elektryki bywają najczęściej krytykowane.

Cyfrowy salon na kołach

Wnętrze nowej Klasy C pokazuje, jak bardzo Mercedes zmienił sposób myślenia o samochodzie premium. Kabina ma przypominać bardziej nowoczesny salon niż klasyczny kokpit. Także w „zwyczajnej” C klasie.

Centralnym elementem wnętrza jest nowa generacja systemu MB.OS, czyli własnego systemu operacyjnego Mercedesa. Integruje on multimedia, funkcje jazdy, zarządzanie energią i usługi online. Samochód ma stale rozwijać się dzięki aktualizacjom przesyłanym zdalnie.

Opcjonalny Hyperscreen praktycznie zamienia deskę rozdzielczą w jeden ogromny ekran. Producent duży nacisk położył także na jakość wykończenia oraz komfort akustyczny. Mercedes opisuje wnętrze jako „oazę spokoju”, a wyciszenie kabiny ma należeć do najlepszych w segmencie.

Opcjonalny Hyperscreen praktycznie zamienia deskę rozdzielczą w jeden ogromny ekran. Producent duży nacisk położył także na jakość wykończenia oraz komfort akustyczny.

Nie zabrakło także nowych funkcji komfortowych. Panoramiczny dach może automatycznie zmieniać stopień przyciemnienia, a rozbudowane systemy foteli oferują funkcje masażu i personalizacji ustawień. We wnętrzu pojawiły się również certyfikowane materiały wegańskie.

Mercedes chce odzyskać emocje

W ostatnich latach elektryczne modele Mercedes EQ były często krytykowane za zbyt futurystyczny design i odejście od klasycznej elegancji marki. Nowa Klasa C wydaje się próbą pogodzenia dwóch światów.
Samochód nadal wygląda jak klasyczny sedan premium, ale jednocześnie wyraźnie komunikuje swoją elektryczną naturę. Mercedes nie chce już tworzyć osobnej stylistycznej rzeczywistości dla aut elektrycznych. Zamiast tego próbuje przenieść najbardziej rozpoznawalne cechy marki do nowej epoki.

Nieprzypadkowo podczas premiery tak często mówiono o emocjach, komforcie i luksusie. W świecie elektromobilności technologia staje się standardem. Mercedes chce więc konkurować przede wszystkim doświadczeniem użytkownika.

Seul jako symbol nowej strategii

Sama lokalizacja premiery mówi o strategii marki równie dużo, jak sam samochód. Seul jest dziś jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie miast świata. Korea Południowa stała się dla producentów samochodów czymś w rodzaju poligonu przyszłości, gdzie wyjątkowo szybko widać zmiany zachowań klientów i rozwój elektromobilności.

Mercedes wyraźnie pokazuje, że przyszłość segmentu premium widzi dziś nie tylko w Europie, ale również w Azji. Stąd na scenie oprócz Mercedesa obecność koreańskich gwiazd. Była Jeon Somi, znana z girlsbandu I.O.I., zaśpiewał Zico, jeden z największych koreańskich hip-hopowców, pojawił się też aktor serialowy Park Jae-min. Nie znacie? No to lekcja do odrobienia, bo Mercedes już ją odrobił.

C klasa to samochód, który nie tylko zastępuje kolejną generację spalinowego sedana. To model, który ma przekonać klientów, że era elektryczna może nadal mieć w sobie wszystko to, z czego Mercedes budował swoją pozycję przez dekady: komfort, prestiż i emocje. Robi dobre wrażenie, zaskakuje przestronnością, dużym bagażnikiem i frunkiem. Nie brakuje w niej odważnych elementów. Oby tylko tak jeździła jak wygląda.

Przeczytaj również
Popularne