Zamknij Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.
FMT

Ubezpieczyć nieubezpieczalne – problemy z ubezpieczniem floty samochodowej

Ubezpieczyć nieubezpieczalne – problemy z ubezpieczniem floty samochodowej

Nieubezpieczalne_floty_samochodoweW branży flotowej coraz częściej słychać głosy, że ze względu na wysoką szkodowość kierowców firmowych, może wystąpić zjawisko nieubezpieczalnych flot – alarmują brokerzy i firmy ubezpieczeniowe. Sprawdziliśmy, czy tak faktycznie jest. - Wszystko da się ubezpieczyć, jest tylko kwestia oceny ryzyka i tego, jaką stawkę za to ryzyko się weźmie. Nasi klienci korporacyjni i flotowi doświadczają w ostatnim czasie korekt, czyli podwyżek cen, ze względu na to, że przeprowadzone przez nas analizy pokazały, że ten biznes korporacyjny, w tym flotowy jest obecnie nierentowny, bo składki są za niskie w stosunku do szkodowości – mówi Wojciech Pronobis z firmy PZU - Jest to smutna prawda, ale przy dużej szkodowości nie tylko nie zarabiamy na tym biznesie, ale nawet tracimy, to musiały nastąpić podwyżki cen. Ubezpieczyć zawsze można wszystko, otwarta pozostaje tylko kwestia stawki, a czy będzie to atrakcyjne dla klienta, to już jest zupełnie inna sprawa. Fleet managerowie dużych flot podkreślają, że do tej pory nie mieli problemów z ubezpieczeniem swoich parków, ponieważ ze względu na duży wolumen posiadanych samochodów, brokerzy ustalali stawki nie tylko na podstawie szkodowości. Niektórzy flotowcy podnoszą także argument umów wieloletnich, kiedy do jej zakończenia pozostało np. dwa lata, wtedy nie dbają o szkodowość. Także kiedy firma posiada nie swoją flotę tylko outsourcowaną, wtedy także problem jej ubezpieczenia spada na jej właściciela, czyli firmę CFM, bądź leasingową. Tylko ostateczne koszty wysokiej szkodowości a w konsekwencji podwyżki ponosi klient końcowy, czyli firma użytkująca samochody. Z racji tego, że flotowcy niechętnie chcą się wypowiadać na własnych przykładach, poprosiliśmy o wypowiedź przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej. Rafał Hiszpański, Dyrektor Zarządzający TUiR „WARTA" S.A. - W ostatnich miesiącach obserwujemy duże zmiany na rynku w obszarze ubezpieczeń dla flot samochodowych. Analizując wyniki roku 2010 można generalnie stwierdzić, iż Towarzystwa Ubezpieczeń odnosiły straty na portfelu ubezpieczeń komunikacyjnych. Z biznesowego punktu widzenia – w dużym uproszczeniu – oznacza, to iż kwoty odszkodowań, rezerw techniczno-ubezpieczeniowych oraz kosztów obsługi portfela i serwisu dla klienta były łącznie wyższe od zebranych od klientów składek. To nasilające się zjawisko dotyczy przede wszystkim firm transportowych, których kierowcy – szczególnie w transporcie międzynarodowym – wyrządzają szkody coraz wyższej wartości. Nie bez znaczenia jest fakt, iż średnia wysokość szkody z ubezpieczenia OC komunikacyjnego w krajach Europy Zachodniej jest istotnie wyższa niż w Polsce. Równie częstym problemem są tzw. szkody frekwencyjne, czyli duża częstość drobnych szkód wpływająca również na szkodowość danego klienta i całego portfela. Rzeczywiście obserwujemy na rynku floty samochodowe, których poziom szkodowości jest tak wysoki, iż coraz trudniejsza staje się możliwość przygotowania kompleksowej oferty ubezpieczeniowej. Oczywiście Towarzystwo Ubezpieczeń nie może odmówić oferty w zakresie samego ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Nie mniej jednak taka oferta nie jest pełnym rozwiązaniem dla klienta, a same ceny OC komunikacyjnego szczególnie dla ciężarówek i ciągników siodłowych podlegają istotnym wzrostom na rynku. W konsekwencji obserwujemy w bezpośredniej współpracy z klientami flotowymi oraz brokerami, iż pojawiają się firmy, które z uwagi na gigantyczne przebiegi szkodowe i nieskuteczne zarządzanie flotą nie znajdują odpowiedniej, kompleksowej oferty ubezpieczeniowej na rynku. Wydaje się, iż jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie w takich firmach kompleksowych programów prewencyjnych, czy wręcz w uzasadnionych przypadkach programów naprawczych. Najważniejsze jest jednak na początku zrozumienie przez zarządzających firmą i bezpośrednio flotą co jest prawdziwą przyczyną tak wysokich poziomów szkodowości. Często proponujemy naszym klientom, aby dokonali takiej analizy, bądź wręcz poddali się profesjonalnemu audytowi, aby te przyczyny zdefiniować. Świadomość problemu i rozpoznane - dla danego przedsiębiorcy - przyczyny złych przebiegów szkodowych stanowią doskonałą podstawę do przygotowania programów prewencyjnych, a także budowy indywidualnych programów ubezpieczeniowych uwzględniających rzeczywiste potrzeby i możliwości danego klienta. Dlatego też zachęcamy naszych klientów, a także pośredników ubezpieczeniowych do wspólnych rozmów i analiz przebiegów szkodowych nie tylko na kilka dni przed zakończeniem umowy generalnej, ale dużo wcześniej - na przykład po każdym kwartale współpracy. Takie rozwiązanie ułatwia wzajemne poznanie i zrozumienie problemów oraz specyfiki danej floty i powodów jej szkodowości, a przede wszystkim pozwala wypracować optymalne rozwiązanie ubezpieczeniowe dla klienta. Tomasz Siwiński

Przeczytaj również
Popularne