Nowości
Fleet Cars&Vans

Fleet Cars&Vans oraz Fleet Auto Premium 2018

22 czerwca 2018

Przez dwa dni, od 9.00 do 17.00 zaproszeni goście testowali samochody przeznaczone dla biznesu na Torze Kielce w Miedzianej Górze. Testowali na specjalnych próbach na torze, testowali na trasach wokół toru. Ładowali samochody dostawcze wózkiem widłowym, a SUV-y sprawdzali także w terenie. Testowali w słońcu i w deszczu, aby za pomocą elektronicznych ankiet wyłonić zwycięskie samochody.

Osiem prób pierwszego dnia i pięć drugiego. Odpowiednio piętnastu instruktorów, 90 samochodów setka uczestników, pięć stanowisk do wypełniania ankiet – tak, tym razem byliśmy on-line – i niepoliczalna dawka emocji. Do tego jazdy niemal w każdych warunkach pogodowych i po każdej, z wyjątkiem śniegu, nawierzchni. Tak nasi goście spędzili dwa dni.

 

Fleet Cars&Vans

Zacierają się pory roku, zaciera się różnica między płciami i tak samo zacierają się różnice między segmentami samochodów. SUV-y i crossovery odważnie wjeżdżają do salonów, a z nich do firm i przedsiębiorstw. Tylko stare dobre samochody dostawcze dzielnie się trzymają, pytanie jak długo. Te wszystkie auta testowali jurorzy podczas pierwszego dnia. Dyskusji, polemiki było co niemiara, tym bardziej że zamówiliśmy roszenie toru od 9.00 do 10.00 rano, później zamówiliśmy lekki wiatr, żeby osuszył nitkę, a następnie słońce, aby znów móc się sprawdzić na suchym asfalcie. W tych warunkach najwięcej zabawy było na próbie terenowej. Co ciekawe, najbardziej drżeli przedstawiciele importerów, jakby nie do końca przekonani, że ich własne samochody nadają się na tak trudne warunki. Ubłocone nogawki i uśmiechnięte twarze uczestników wracających z tej próby świadczyły, że zabawa jest przednia, a samochody dzielne. Tak samo wiele radości dawała mała pętla oraz pętla leśna kieleckiego toru. Na tej drugiej jurorzy jechali za samochodem instruktora, a ten pozwalał rozwinąć większe prędkości. Tym większa była radość, że znajdowały się tam szybsze samochody, ślepe zakręty przez szczyty, a więc zabawa gwarantowana. Na małej pętli zgromadzono mniejsze i bardziej zwinne auta, aby sprawdzić ich zwrotność i przyspieszenie. Także łuk poślizgowy okazał się rewelacją, ponieważ w bezpiecznych warunkach można było nie tylko wprowadzić, ale także wyprowadzić samochód z poślizgu. Zawsze staramy się, aby nasze testy były także formą szkolenia z doskonalenia techniki jazdy dla naszych gości. Część jurorów za najciekawszą uznała próbę załadunku dostawczaków wózkiem widłowym. Dlatego właśnie staramy się zapraszać do bycia jurorem w teście osoby, które przekrojowo reprezentują całą branżę. Od flotowców opiekujących się wielkimi firmami (wystarczy wymienić, że flota tylko trzech naszych gości, z firm: T-Mobile, Coca Cola i Pepsi Co. to ponad trzy tysiące samochodów), przez przedstawicieli spółek państwowych, administracji lokalnej, samorządów, firm CFM, aż po niewielkich przedsiębiorców.

W tak skonstruowanej grupie jurorów preferencje zakupowe są różne i dlatego bardzo cieszył nas tak duży przegląd oferty modelowej, ponieważ każdy mógł znaleźć cos dla siebie. Kiedy, zbierając opinie uczestników, zasiadłem na tylnym fotelu modelu Volkswagen Business, za 340 tysięcy, zastanawiałem się, czy tego typu samochody się sprzedają. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że na czworo kierowców, którzy rotowali się na trasie widokowej, dwóch (spółki Skarbu Państwa) dla swoich zarządów kupili takie samochody, ponieważ niezwykle często podróżują, i mają niejako mobilne biura.

 

Fleet Auto Premium     

Drugi dzień to odrobinę inne samochody, chociaż – takie opinie dało się usłyszeć od jurorów – obecnie trudno jest zastosować podział na to, co jest, a co nie jest premium. Bo czy, wsiadając do Stingera, Insignii, Gulii czy Volvo V90, naprawdę widać tak dużą różnicę? Zdaniem jurorów nie, a już na pewno nie w tym jak te samochody jeżdżą, bo jeżdżą podobnie, ale…Właśnie to ale okazało się być języczkiem u wagi. Wszyscy, jak jeden mąż albo jak jedna żona, ponieważ było u nas także wiele kobiet, podkreślali, że różnice we współczesnych samochodach da się wyczuć najlepiej wtedy, kiedy z jednego samochodu przesiadamy się bezpośrednio do następnego. Wtedy od razu wiemy, czy pozycja za kierownica jest ok., czy nie, czy zawieszenie pracuje dobrze, a układ kierowniczy jest precyzyjny.

Jeżeli nie tradycją, to chociaż zwyczajem stało się, że podczas naszego testu w Kielcach Volvo prezentuje nowy model. Tak też było i tym razem, bowiem poza modelami do jazd polski oddział producenta przywiózł V60. Bez kokieterii powiem, że Volvo na poważnie rozpycha się w firmach. Jak widać, pieniądze nie mają narodowości i od modelu XC90 ruszyła lawina modelowa. Oby tak dalej, bo to samochody inne niż wszystkie.

Bardzo ciekawi byliśmy wspólnych ocen dokonywanych przez grupę. Wyszło doskonale, ponieważ było bardzo dużo dyskusji, polemik i wymiany zdań, często z odniesieniami do użytkowanej floty i własnych doświadczeń.

 

GALERIA ZDJĘĆ Z TESTÓW FLEET CARS&VANS, FLEET AUTO PREMIUM

Dzień 1 – fot. P. Ptak   https://photos.app.goo.gl/JAuo8Jt1K4i9vPBE7

Dzień 2 – fot. P. Ptak   https://photos.app.goo.gl/iUy2m2LNyNrhGDnC8

Dzień 1-2 – fot. Przemysław Dobrosławski   https://photos.app.goo.gl/PvgSoMP6EuaRPCiv9