Mazda 6 FL

Zdefiniowana na nowo

Kto: Michał Hutyra

Co: Mazda 6 FL

Gdzie: Majorka

Kiedy: 17–18.07.2018

Ile: 350 km

Właściwości jezdne, wygląd, wyposażenie podstawowe, komfort jazdy, jakość wykonania, cena.

Ograniczony wybór silników.

Wydawać by się mogło, że lifting zmienił Mazdę 6 nieznacznie, ale to tylko pozory. Oprócz kosmetyki nadwozia, poważną metamorfozę przeszły wnętrze, silniki oraz układ jezdny. Z dobrego auta „szóstka” stała się autem bardzo dobrym. Drżyjcie, rywale!

Nadwozie „szóstki” wyładniało – nowe są: zderzaki, osłona chłodnicy, reflektory (od teraz świecą wyłącznie diodami LED), tylna klapa oraz obręcze kół (nawet 19-calowe). Auto stało się bardziej wyraziste, ale prawda jest taka, że ten, kto nie śledzi zmian na bieżąco, może ich nie zauważyć.

Lepiej

W środku mamy zupełnie nową deskę rozdzielczą z 8-calowym ekranem systemu multimedialno-nawigacyjnego. Nawigacja w „szóstce” nie wymaga dopłaty. Nas szczególnie ucieszyło to, że Mazda nie uległa modzie na dotykowe ekrany i że nie zrezygnowano z pokrętła regulacji głośności. System multimedialny obsługuje bardzo podobnie jak ten w BMW – na konsoli środkowej oddzielającej fotele znajduje się centralne pokrętło, które otoczono przyciskami wywołującymi najważniejsze funkcje. Takie rozwiązanie pozwala wygodniej zarządzać funkcjami bez konieczności precyzyjnego klikania w ekran, co (sprawdziliśmy to) na dłużej absorbuje uwagę kierowcy. System Mazdy po oswojeniu się można obsługiwać z zamkniętymi oczami.

To nie koniec zmian we wnętrzu, wygodniejsze i lepiej wyprofilowane są przednie fotele, poprawiło się również wykończenie – w najlepiej wyposażonej wersji znajdziemy naturalne drewno oraz skórę (także na desce rozdzielczej). Podczas prezentacji sporo uwagi poświęcono izolacji akustycznej samochodu (grubsza jest przednia szyba, lepiej izolowane są podwozie, komora silnika oraz drzwi). Nie potrafimy powiedzieć, o ile zmniejszył się hałas, jedno jest za to pewne, podczas jazdy słychać przede wszystkim muzykę z głośników, a w tle delikatny szum opon oraz pomruk silnika.

Eko, ale bez

Skoro już wspomnieliśmy o silniku, to od teraz wszystkie spełniają normę emisji spalin Euro 6, co akurat w Polsce nie przekłada się na nic. Ważniejsze jest to, że udało się to bez konieczności stosowania katalizatora wykorzystującego czynnik AdBlue w dieslach i bez stosowania filtrów cząstek stałych w jednostkach spalinowych.

Pisaliśmy już o tym, napiszemy raz jeszcze, cieszy nas to, że silniki benzynowe w Mazdach (Skyactive-G) siłę napędową zawdzięczają nie turbosprężarkom lub kompresorom, a dużej pojemności 2.0 (145 lub 165 KM) lub 2.5 (194 KM). Ponieważ mają one wysoki stopień sprężania, co jest charakterystyczne dla silników Diesla, charakteryzuje je większa sprawność i niskie zużycie paliwa. Moc jest rozwijana liniowo, a maksymalny moment obrotowy 213 Nm (2,0 l) oraz 258 Nm (2,5 l) pojawia się przy 4000 obr./min. Prawda jest jednak taka, że już od ok. 2,5 tys. obrotów oba silniki wyraźnie nabierają wigoru.

Diesel (Skyactive-D) ma pojemność 2,2 l i jest dostępny w dwóch wariantach mocy – 150 lub 185 KM. Ten akurat korzysta z turbosprężarki i nokautuje momentem obrotowym – odpowiednio 380 Nm w przedziale 1800–2600 obr./min i 445 przy 2000 obr./min.

Pojeździliśmy autami wyposażonymi w mocniejszy turbodiesel, mocniejszy silnik 2-litrowy oraz silnik 2,5 l. Każde z aut miało inny charakter. Diesel świetnie przyspieszał z dołu i był najoszczędniejszy (średnie spalanie 5,5 l/100 km. 2-litrowa benzyna równo rozwijała moc w całym zakresie obrotów i przy spokojnej jeździe wciągała zaledwie 6,8 l/100 km. Przy wyprzedzaniu trzeba było zredukować bieg. Nieco rozczarował nas najmocniejszy silnik, bo podczas przyspieszania nie odczuwało się dodatkowych 20 KM. Co prawda nieco lepiej reagował na dodawanie gazu przy niskich obrotach, ale spalanie przy spokojnej jeździe było o ok. l/100 km wyższe. W Polsce luksus posiadania większego silnika okupiony jest wyższym podatkiem akcyzowym, co znajduje odzwierciedlenie w wyższej cenie samochodu. Naszym zdaniem lepiej jest spróbować obu wersji, zanim podejmie się ostateczną decyzję zakupową związaną z silnikiem 2,5 l.

Zwinna, zwrotna, komfortowa i niezwykle stabilna to cechy, które charakteryzują układ kierowniczy i zawieszenie Mazdy 6. Ten wysoki poziom udało się wypracować dzięki współpracy Mazdy i Forda już lata temu. Już przed liftingiem „szóstka” była jednym z lepiej jeżdżących aut w swojej klasie, a teraz poprzeczkę udało się podnieść jeszcze wyżej. Żeby kierowca lepiej i precyzyjniej trafiał w drogę, standardowo montowany jest TorqVectoring, który działa podobnie jak blokada mechanizmu różnicowego (samochód nie wyjeżdża przodem na zewnątrz zakrętu).

„Szóstka” może pochwalić się wszystkimi dostępnymi dziś systemami bezpieczeństwa aktywnego: system monitorowania martwego pola, aktywny tempomat, asystent opuszczania miejsca parkingowego, system automatycznego hamowania w mieście oraz rozpoznawania znaków drogowych. Wszystkie montowane są już w wersji podstawowej, tak samo jak wyświetlacz head-up.

Dobry w podstawie

Wydaje się to wręcz niewiarygodne, ale wydając 98,9 tys. zł na wersję SkyMOTION kupuje się auto niemal kompletne. Dopłaty nie wymaga nawet nadwozie typu kombi! W droższych wersjach znajdziemy mocniejsze silniki, bardziej ekskluzywne wyposażenie (np. skórzaną tapicerkę, system kamer 360O, cyfrowe zegary, nagłośnienie BOSE, cyfrowe radio, ogrzewanie i wentylację foteli), przekładnię automatyczną oraz napęd na obie osie. W cenniku nie znajdziemy natomiast wersji tzw. flotowej, co wcale nie oznacza, że jej nie ma. Jest, występuje w najlepszej odmianie wyposażenia SkyDREAM, z 2-litrowym silnikiem i automatyczną przekładnią. Wróble ćwierkają, że ma ona kosztować ok. 140 tys. zł.

Czy to sprawi, że Mazda na ulicach będzie widywana częściej? Chyba tak, bo w ślad za tym autem ma powstać autorski program najmu długoterminowego. Mazda na każdym kroku podkreśla, że chce być postrzegana jako marka premium i nie ściga się z Fordem, Oplem czy Volkswagenem w statystykach sprzedaży. „Szóstka” to jednak najpopularniejszy model Mazdy w Polsce, a Polska jest trzecim rynkiem sprzedaży tego modelu w Europie. Wyprzedzają nas tylko Niemcy i Brytyjczycy. Być może już niedługo.

 

LF

Print Friendly