Kia Stonic/Opel Crossland X/Renault Captur

W zgodzie z modą

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Kia Stonic, Opel Crossland X, Renault Captur

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 20.11–1.12.2017

Ile: 800/700/900 km

Młodzieńczy i zadziorny Stonic, stonowany i pragmatyczny Crossland X oraz dojrzały rynkowy wyga w postaci Renault Captur – to trzy odmienne pomysły na jedno miasto. Który z porównywanych miejskich crossoverów okazał się najlepszy?

Analitycy już przewidują, że za dwa lata sprzedaż crossoverów w Europie przewyższy sprzedaż klasycznych kompaktów. To niebywały sukces dla segmentu aut, który niespełna dziesięć lat temu tak naprawdę jeszcze nie istniał. Praktycznie wszyscy istotni producenci już oferują takie samochody, a część z nich ma nawet po kilka modeli w jednym segmencie.

Powody tych sukcesów dobrze znamy. Crossovery wyglądają bardziej świeżo i bojowo niż nudnawe kompakty. Europejscy kierowcy docenili ich większą zwartość, wyższe nadwozia, a więc łatwiejsze wsiadanie, lepszą widoczność zza kierownicy oraz potencjalnie lepsze właściwości poza drogami utwardzonymi. Wiele z tym modeli jest mniejszych od klasycznych kompaktów, oferując większe możliwości przewozowe i przestronność. Za modę się jednak płaci. Taka namiastka SUV-a potrafi kosztować podobnie jak większy model kompaktowy.

Postanowiliśmy zestawić dwóch wyczekiwanych rynkowych debiutantów – Kię Stonic i Opla Crosslanda X – z jednym z europejskim bestsellerów w segmencie, czyli modelem Renault Captur. Te samochody, choć zaliczane do jednego segmentu miejskich crossoverów, okazały się dalece odmiennymi konstrukcjami o kontrastowo różnych charakterach.

Każdy inny

Obecnie przyciągającą uwagę sylwetkę oferują prawie wszystkie miejskie crossovery. Nie inaczej jest z prezentowanymi modelami. Najbardziej zadziorny wizualnie Stonic jest niewiele większy od klasycznych aut miejskich. Jest on dłuższy od Rio o 7,5 cm i 7 cm wyższy oraz ma 4,3 cm większy prześwit. W zestawieniu z rywalami Kia jest wyraźnie niższa: 4,6 cm od Renault i aż 8,6 cm od Opla. Niewielkie rozmiary Stonica predysponują go raczej jako alternatywę dla wspomnianego modelu Rio lub uterenowionej wersji Hyundaia i20 Active niż klasycznych crossoverów. Mimo to Kia ma największy w zestawieniu prześwit 18,3 cm. Największy w porównaniu Opel Crossland X – następca Merivy – jest właściwie połączeniem crossovera z minivanem. Powstał on na płycie podłogowej wykorzystanej w Peugeocie 2008 oraz Citroënie C3 Aircross, z którymi dzieli zresztą wiele rozwiązań, w tym paletę silników. Najbardziej typowym crossoverem w zestawieniu jest Renault Captur, który technicznie spokrewniony jest z mniejszym Clio. Model ten mimo pięcioletniego rynkowego stażu nadal wygląda równie nowocześnie i apetycznie jak dopiero co debiutujący konkurenci. Konieczne było jednak odświeżenie modelu. Odmłodzonego Captura najłatwiej rozpoznać po diodach LED w kształcie litery C umieszczonych w zderzaku, przypominających nieco układ znany z Megane.

Oczywiście, w każdym z modeli mamy możliwość personalizacji wyglądu i zamówienia wersji z dachem w innym kolorze niż nadwozie. Dwubarwne malowanie kosztuje dodatkowo 3000 zł w Kii i jest dostępne od wersji L. W Oplu to przywilej tylko topowej wersji Elite, a w Renault jest standardem od wersji Intens.

Trzy pomysły na wnętrze

Wyraźne różnice zauważymy we wnętrzach zestawionych crossoverów. To w Capturze mocno przypomina Clio. Nadal prezentuje się nowocześnie, jest wykończone niezłej jakości materiałami i na tle rywali okazuje się najbardziej przytulne. Duża w tym zasługa dodatkowych kolorowych wstawek oraz wyściełania miękkim tworzywem boczków drzwi i górnej części deski rozdzielczej. Miękkie tworzywa znajdziemy także we wnętrzu Opla, ale zabrakło ich już w Kii. W żadnym z modeli nie będziemy jednak narzekać na jakość tworzyw i montażu ani też na wygodę foteli, choć w tej mierze faworytem jest Opel. Oferuje najszerszy zakres regulacji fotela oraz opcjonalnie możliwość regulacji kąta pochylenia siedziska i jego wydłużania.

W Stonicu czujemy się, jakbyśmy jeździli nim od lat. Wszystkie przełączniki są uporządkowane i tam, gdzie oczekujemy, a ekran nawigacji jest najwyżej położony i najbardziej czytelny. W crossoverach Kii i Opla wieńce kierownicy są najbardziej poręczne i przyjemne w użytkowaniu, choć bardziej logiczny i praktyczny jest układ przełączników na kierownicy Stonica. W Crosslandzie X przy próbie ustawiania tempomatu niejednokrotnie przez pomyłkę włączaliśmy ogrzewanie kierownicy. Przyzwyczajenia i precyzji wymagają też drobne przyciski na środkowej konsoli. Renault jest z kolei wierne swojemu układowi przełączników zlokalizowanych na dźwigni pod kierownicą. To znane od lat rozwiązanie widać podoba się klientom marki.

Bardziej wszechstronne w codziennym użytkowaniu okażą się crossovery Renault i Opla. Oferują one najpojemniejsze bagażniki, największą przestrzeń nad głowami oraz możliwość przesuwania kanapy, dzięki czemu możemy albo zapewnić sporo miejsca na nogi pasażerów drugiego rzędu, albo więcej przestrzeni na bagaże. Dzięki wysokim nadwoziom Captur i Crossland X pozwalają na łatwy dostęp do kabiny oraz zapewniają znakomitą widoczność zza kierownicy do przodu i na boki. We wszystkich prezentowanych modelach znajdziemy praktyczne półki podwójnej podłogi w bagażniku, pod którymi możemy umieścić dodatkowe przedmioty. Renault dorzuca parę oryginalnych i praktycznych rozwiązań, np. wysuwany 11-litrowy schowek umiejscowiony przed pasażerem z przodu oraz zdejmowane pokrowce foteli, które możemy z łatwością uprać. Nie sprawdzą się za to gumki w oparciu foteli zastosowane zamiast kieszeni.

Strona 1 z 3123

LF

Print Friendly