Nowy Touareg

Volkswagen „naj”

Kto: Tomasz Siwiński

Co: Volkswagen Touareg

Gdzie: Nowy Sącz

Kiedy: 11-12.07.2018 r.

Ile: 250 km

Doskonałe reflektory LED, właściwości jezdne, osiągi, pozycja do jazdy, systemy wspomagające jazdę

Cena dobrze skonfigurowanej wersji pozwala na zakup Porsche Cayenne

Touareg, to najnowszy i najlepiej wykonany seryjnie produkowany Volkswagen. Jest także najnowocześniejszy. Za podstawową wersję z silnikiem 3.0 V6 TDI trzeba zapłacić 274 tysiące złotych. Poniżej garść naszych wrażeń po pierwszych jazdach testowych tym modelem.

Nie od dziś każda kolejna generacja samochodu rośnie, bo takie są trendy. Każdy chce mieć więcej (nie tylko w przypadku samochodu) za mniej lub za tyle samo pieniędzy. Nie inaczej jest z nowym Touaregiem, który jest naprawdę sporym autem (dłuższym i szerszym), ale też niższym. Największy z Volkswagenów jest też lżejszy od swojego poprzednika i to średnio o 106 kg.

Do aparycji trudno jest mieć zastrzeżenia – przód auta to taki miks Tiguana i Arteona. Samochód wygląda szlachetnie na zewnątrz i w środku, no może z małym zastrzeżeniem – trudno jest nam zaakceptować kierownicę wyjętą z Passata i miejscami twarde wykończenie boczków drzwiowych.

Gdybyśmy chcielibyśmy opisać wszystkie nowości, systemy i asystentów jakie znajdziemy w Touaregu, to byłoby tego naprawdę sporo. Na wyróżnienie zasługuje na pewno Inovision Cocpit, na który składają się dwa olbrzymie ekrany. Pierwszy z nich to cyfrowe zegary, drugi (nawet 15-calowy) to system multimedialno-nawigacyjny. Touareg jest pierwszym Volkswagenem, w którym próżno jest szukać klasycznego panelu klimatyzacji. Temperaturę i siłę nadmuchu zmienia się klikając w ekran. Żeby przegryźć się przez cały tzw. infotainment potrzeba kilku godzin. Wcale nie dlatego, że jesteśmy oporni na wiedzę i nowinki techniczne, lecz ze względu na rozbudowane menu i możliwość obsługi za pomocą gestów. Kiedy już to zrobimy, można ruszyć w drogę.

Na start Volkswagen oferuje Touarega z dwoma silnikami 3.0 TDI, słabszy rozwija moc 231 KM, mocniejszy 286 KM. Ten drugi rozwija tez potężny moment obrotowy o wartości aż 600 Nm, który jest dostępny w przedziale obrotów od 2250 do 3250/min. Przyspieszenie do „setki” dosłownie wgniata w fotel i zajmuje raptem 6,1 s. Ten ważący 1995 kg potwór potrafi rozpędzić się do prędkości 235 km/h. Znakomitą trakcję zapewnia napęd na obie osie 4Motion, a wygodną i komfortową jazdę 8-biegowa przekładnia Tiptronic oraz fotele regulowane w kilkunastu kierunkach.

Wśród opcji jest nawet system Night Vision wykrywający ludzi i zwierzęta, a po zmroku drogę przed autem oświetlają reflektory LED Matrix. Robią one niesamowite wrażenie i pozwalają ciągle jeździć na światłach drogowych bez oślepiania innych kierowców.

W odróżnieniu od pozostałych samochodów niemieckiego producenta w przypadku tego SUV-a zdecydował się on na wprowadzenie nowych linii wyposażenia. I tak mamy sportowy R-Line, Elegance i Atmosphere. Wady? Przede wszystkim cena, ponieważ dobrze skonfigurowany egzemplarz kosztuje tyle samo co Porsche Cayenne. Do wad dorzucimy też mało SUV-ową kierownicę oraz miejscami zbyt tanie plastiki.

Pełen test tego modelu opublikujemy we wrześniowym numerze magazynu Fleet

M.H.

Print Friendly