vito

Użytkowy osobowy

Kto: Michał Hutyra

Co: VITO Tourer Select

Gdzie: Warszawa, Wrocław

Kiedy: 17.11. – 24.11.2017 r.

Ile: 2000 km

Bardzo przestronna kabina, ogromne możliwości konfiguracyjne, wysoki komfort resorowania, dobre wyciszenie, wygodne fotele, znakomite reflektory, dynamiczny i oszczędny silnik, dobre właściwości jezdne.

Ciężkie fotele, które trudno się montuje w samochodzie, wysoka cena samochodu i wysokie ceny elementów wyposażenia dodatkowego, brak możliwości odliczenia pełnego podatku VAT.

Mercedes Vito Tourer to kompromis między dostawczym Vito a luksusową Klasą V. Model ten jest idealny dla tych, którzy potrzebują dużego auta, pozwalającego w zależności od potrzeb przewieźć ładunki lub pasażerów.

Wersje dostawcza i osobowa Mercedesów w rozmiarze XL różnią się bardziej niż kiedykolwiek. Samochody mają inne zderzaki, osłonę chłodnicy, tylną klapę, deskę rozdzielczą, środkową konsolę oraz fotele. Wykończenie jest nieco bardziej surowe, co nie oznacza tanie i byle jak zmontowane. Wewnątrz nie znajdziemy nieosłoniętych plastikami lub wykładziną dywanową elementów karoserii. Pasażerowie mają indywidualne oświetlenie i nawiewy klimatyzacji oraz niezależne fotele.

Testowy egzemplarz miał nadwozie o średniej długości wynoszącej 5140 mm oraz krótki rozstaw osi (3200 mm). Przekłada się to na więcej niż wystarczającą ilość miejsca dla nóg, ramion. Tak obszerny nie jest żaden klasyczny van czy SUV. Fotele montowane w drugim i trzecim rzędzie zgrupowano w konfiguracji 2+1. Można je wyjmować, ale wymaga to sporej krzepy i (najlepiej) pomocy dodatkowej osoby. Fotele można przesunąć (cały rząd), indywidualnie regulowane są również oparcia. Skrajne miejsca wyposażono w podłokietniki. Nawet wtedy, gdy na pokładzie podróżuje osiem osób, bagażnik jest w stanie połknąć ponad 1 m3 ładunku. Po wyjęciu foteli objętość przestrzeni ładunkowej wzrasta do 2,65 m3.

Dostęp do wnętrza ułatwiają przesuwane drzwi po obu stronach nadwozia. Za te po lewej stronie trzeba zapłacić 2504 zł (netto), ale warto to zrobić, szczególnie wtedy, gdy auto częściej będzie woziło ludzi niż towary. Dopłaty w wys. 681 zł (netto) wymaga też siatka, która oddziela przestrzeń pasażerską od ładunkowej. Naszym zdaniem siatka powinna być wyposażeniem standardowym samochodu, ponieważ osobowe odmiany Vito nie mają haków do mocowania ładunku, a ich dopuszczalna ładowność wynosi ponad 1200 kg.

Siedząc za kierownicą Vito Tourera, nie czuje się rozmiarów auta. Widoczność dookoła jest znakomita, ponieważ nadwozie jest mocno przeszklone. Zupełnie inna niż w zwykłych autach osobowych jest też perspektywa, z jakiej obserwuje się drogę. Siedzi się wysoko, trochę jak na krześle, ale wyprofilowanie foteli (przednich) jest całkiem niezłe. Samochód jest zwrotny, a średnica zawracania wynosi 12,2 m. W manewrowaniu na parkingu bardzo pomagają czujniki parkowania oraz opcjonalna kamera cofania. Szkoda tylko, że jej obiektyw tak szybko się brudzi.

Duży rozstaw osi sprawia, że Vito łagodnie i sprawnie tłumi nierówności nawierzchni, nie wpada też w nieprzyjemne kołysanie. Nieco większego zaangażowania ze strony kierowcy samochód wymaga wtedy, gdy jest w pełni obciążony. Podczas gwałtownych zmian kierunku jazdy nadwozie mocniej się wychyla, więcej pracy ma też system stabilizacji toru jazdy.

W kabinie jest zaskakująco cicho także wtedy, gdy podróżujemy z prędkościami autostradowymi. Duża masa własna (ok. 2 ton) oraz system Crosswind Assist skutecznie niwelują podmuchy nawet silnego wiatru. Na specjalną pochwałę zasługują też reflektory ILS LED, które skutecznie oświetlają drogę po zmroku. Światła drogowe włączane są automatycznie. Szkoda tylko, że ich cena jest tak zaporowa – kosztują 5389 zł netto. To więcej niż trzeba zapłacić za fabryczny system nawigacji satelitarnej oraz automatyczną klimatyzację razem.

Niewątpliwą przyjemność z jazdy daje też układ napędowy. W testowym egzemplarzu zamontowano 2,2-litrowego turbodiesla o mocy 190 KM i momencie obrotowym 440 Nm. W połączeniu z 7-biegową przekładnią automatyczną, która płynnie i szybko zmienia biegi, zapewnia on odpowiedni wigor i pozwala wydobyć z jednostki napędowej maksimum temperamentu. Napęd przekazywany był na koła obu osi, co zapewnia bezpieczeństwo i fenomenalną wręcz trakcję nawet podczas jazdy na śliskich nawierzchniach.

Trudno jest znaleźć słabe punkty auta – nawet średnie spalanie, które wynosi średnio 8,5–9 l/100 km jest zaskakująco niskie. Mimo wszystko lepiej jest doposażyć auto w większy zbiornika paliwa (70- zamiast 57-litrowego). Można kręcić nosem na wysoką cenę samochodu, ale z drugiej strony, wydając pieniądze raz, kupujemy dwa auta zamknięte w jednym nadwoziu – do pracy i rodzinnego vana.

LF

Print Friendly