Ford-Kuga

Ukryty talent

Co: Ford Kuga

Ford Kuga jest idealnym przykładem tego, jak uniwersalne potrafią być SUV-y. Samochód ma aparycję terenówki, przestronność i praktyczność vana oraz zwinność auta kompaktowego. Po liftingu nieco zmężniał.

Z zewnątrz auto zmieniło się nieznacznie: ma nowe reflektory i tylne lampy, inną osłonę chłodnicy oraz zderzaki. Na tle młodszych konkurentów styl Kugi nadal można opisać jednym słowem – zachowawczy.

Powrót do przeszłości

W środku pojawił się duży ekran systemu multimedialnego, znany z Focusa oraz Mondeo. To taki powiew nowoczesności w kokpicie sprzed kilku lat. Jego obsługa wymaga przyzwyczajenia, ale nie wymaga uczenia się go. Poniżej ekranu są przyciski odpowiadające najważniejszym funkcjom w menu, co upraszcza obsługę. Teoretycznie system można obsługiwać głosowo, niestety czasami można odnieść wrażenie, że człowiek i maszyna mówią w różnych językach. Bez zarzutu jest za to ergonomia: Kuga ma klasyczny panel klimatyzacji, za pomocą klasycznych przycisków na konsoli środkowej włącza się asystent parkowania, wyłącza system start-stop oraz czujniki parkowania. W bardzo dobrym miejscu, bo dosyć wysoko, znajduje się dźwignia zmiany biegów. Nie brakuje też schowków, półeczek oraz uchwytów. Wrażenie przestronności potęgują daleko wysunięta do przodu przednia szyba oraz mocno rozbudowana deska rozdzielcza. Tworzywo, z którego ją wykonano, jest miękkie, podobnie jak górne części drzwi.

High-tech

Słowo kompaktowość bez wątpienia dotyczy pojemności bagażnika. 456 l to znacznie mniej niż mają do zaoferowania konkurenci. Po złożeniu oparć kanapy podłoga bagażnika nie staje się płaska, za to regularny kształt pozwala przewieźć Fordem naprawdę spore przedmioty, np. pralkę. Kugę można wyposażyć w system otwierania i zamykania pokrywy bagażnika bez używania rąk. Wystarczy jedynie wymach nogi w okolicy tylnego zderzaka. Bajer, ale trzeba przyznać, że praktyczny – zwłaszcza jeśli kilka razy dziennie korzysta się z bagażnika. Wyposażenie to należy do pakietu Gold X, który do wersji Titanium oferowany jest bez dopłat. W jego skład wchodzą też system Ford SYNC 3 oraz reflektory biksenonowe, które świecą znakomicie, w połączeniu z funkcją automatycznego włączania świateł drogowych czynią z Kugi idealnego kompana do nocnych podróży.

Wzorem innych modeli (np. Focusa), Ford uzbroił Kugę w całą armię systemów elektronicznych wspomagających jazdę. Są to m.in. układ zapobiegania kolizjom przy małych prędkościach, systemy: wspomagający parkowanie i ostrzegający kierowcę przed przekraczaniem linii oraz utrzymujący auto na pasie ruchu, aktywny tempomat czy wspomniany już automatyczny przełącznik świateł mijania na drogowe. Samochód potrafi ostrzec swojego kierowcę o innym pojeździe, znajdującym się w martwym polu lusterek, oraz o tym, że pora na przerwę w podróży, czyta także znaki drogowe. Szczęśliwie dla kupujących systemy te pogrupowano w pakiety, co ułatwia ich wybór i zakup.

Polubić jazdę

Pozycja do jazdy jest dość nietypowa. Za kierownicą siedzi się dosyć wysoko, z mocno zgiętymi nogami w kolanach i to nawet wtedy, gdy fotel przesuniemy maksymalnie do tyłu i opuścimy maksymalnie w dół. Naszym zdaniem Ford chciał w ten nieco sztuczny sposób wygospodarować dodatkowe centymetry na nogi dla pasażerów zajmujących miejsca z tyłu. Mają oni dużo przestrzeni w każdym kierunku, ale jazda w komplecie oznacza ścisk. Sama kanapa jest dobrze wyprofilowana, a jej oparcie ma skokową regulację pochylenia. Wśród opcji są nawet składane stoliki, co jest ewidentnym mrugnięciem okiem w kierunku vanów. Od wersji Titanium Ford oferuje nawiewy klimatyzacji również z tyłu. Niby ok., ale życzylibyśmy sobie, żeby taki ekstras znajdował się w wyposażeniu standardowym.

Patrząc na nadwozie Kugi, a tym bardziej siedząc za kierownicą, trudno jest uwierzyć, że ten model może poza praktycznością oferować kierowcy fun z prowadzenia. Właściwości jezdne tego modelu Forda naprawdę zaskakują. Są klasą samą dla siebie. Zawieszenie zestrojono w taki sposób, że znakomicie tłumi ono nierówności nawierzchni i zapewnia idealny balans pomiędzy komfortem i sportem. Auto zdaje się wręcz drwić ze stanu nawierzchni. Nawet podczas szybko pokonywanych zakrętów kabina pozostaje odizolowana od drogowych realiów, a nadwozie przechyla się tylko tyle, na ile wynika to z fizyki ruchu i sił odśrodkowych. Kuga, mimo że jest autem wysokim, prowadzi się lepiej niż niejeden kompakt. Wrażenie poręczności zwiększa precyzyjny i bezpośredni układ kierowniczy.

Szybka, nie wściekła

Atutem testowego egzemplarza był bez dwóch zdań 180-konny silnik TDCi. Siła napędowa o wartości aż 400 Nm zapewnia wyśmienitą dynamikę i choć nie wynika to z danych technicznych, zakres użytecznego momentu obrotowego jest spory. Kuga chętnie przyspiesza już z niskich obrotów i nie łapie zadyszki kiedy wał napędowy kręci się z maksymalną prędkością. Do temperamentu silnika idealnie pasuje dwusprzęgłowa przekładnia Powershift. Pracuje płynnie i szybko zmienia biegi nawet wówczas, gdy nie korzystamy ze sportowego trybu pracy. Niewiele można jej zarzucić, ale żeby nie było za różowo, skrytykujemy brak możliwości ręcznej zmiany biegów. Kierowca może co prawda skorzystać z łopatek przy kierownicy i wymusić redukcję biegu lub zmianę przełożenia na wyższe, jednak po chwili skrzynia znów przechodzi w tryb w pełni automatyczny. Zabrakło nam też informacji, na którym biegu samochód aktualnie jedzie. Zamiast tego wyświetlana jest zupełnie zbędna wiedza na temat dostępnych przełożeń skrzyni, identyczna, jaką znajdziemy obok dźwigni zmiany przełożeń.

Napęd 4×4 nie sprawia, że Kuga staje się autem, którym będziemy chcieli wypuścić się w teren. Próżno jest szukać tu reduktora czy choćby przycisku, który na stałe blokowałby rozdział napędu między przednią i tylną oś w proporcji 50:50. Ford nie oferuje nawet systemu, który pozwalałby kontrolować prędkość zjazdu ze wzniesienia. Prześwit także nie jest imponujący i wynosi 18,7 cm. Wystarcza jednak do tego, by z powodzeniem zaatakować nawet wyższe krawężniki i przedrzeć się przez zasypaną śniegiem drogę.

Biorąc pod uwagę cechy układu napędowego, wysokie nadwozie, zwiększony prześwit oraz sporą masę własną auta, bardzo mile nas zaskoczył wynik średniego zużycia paliwa. 6,8 l/100 km pozwala po zatankowaniu 60-litrowego zbiornika stosunkowo rzadko wizytować stacje paliw. Przy łagodnym traktowaniu pedału gazu zasięg auta może wzrosnąć nawet do 1200 km.
Skoro Kuga jest tak dobrym autem, to dlaczego tak rzadko widujemy ją na naszych drogach? Po kilku dniach spędzonych z Kugą już to wiemy – nie sądźcie jej po pozorach.

LF

Print Friendly