Dacia Lodgy SCe 100 LPG

Taniej już nie można

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Dacia Lodgy SCe 100 LPG

Gdzie: Warszawa

Ile: 700 km

Obszerne wnętrze, świetny stosunek walorów użytkowych do ceny, ceny opcji, bezproblemowa podróż w trzecim rzędzie siedzeń, prosta obsługa, trzyletnia gwarancja.

Skromne osiągi, niskiej jakości wykończenie kabiny, słabe wygłuszenie, brak systemów podnoszących bezpieczeństwo czynne.

Trudno uwierzyć, ale za obszernego 7-osobowego vana z niezłym wyposażeniem i instalacją LPG można dziś zapłacić zaledwie 52,8 tys. zł, czyli nawet 20 tys. zł mniej niż u najbliższej konkurencji. Ale czy taki zakup nie wymaga zbyt daleko idących kompromisów?

Dacia Lodgy to dość popularny w Europie van, który w wielu krajach jest powszechnie wykorzystywany jako taksówka. Popularność wynika przede wszystkim z dobrego stosunku cen do oferowanych walorów użytkowych. Lodgy zbiera punkty za bardzo obszerne, choć dość wąskie nadwozie. Nawet w wersji siedmioosobowej pasażerowie trzeciego rzędu nie będą narzekać na brak miejsca. Niskiej jakości tworzywa w kabinie są twarde i podatne na zarysowania, ale ergonomia stoi na wystarczającym poziomie. Podczas modernizacji sprzed dwóch lat klakson Lodgy znalazł się tam, gdzie powinien, czyli na kierownicy, a przyciski opuszczania szyb na drzwiach bocznych. Również kierownica stała się poręczniejsza. Liczba schowków w kabinie jak na rodzinnego vana jest niezadowalająca. Znajdziemy zamykane wnęki na górnej płaszczyźnie deski rozdzielczej i wąskie wnęki w drzwiach. Jako takie wyposażenie znajdziemy dopiero w wersji Laureate. Obejmuje ono np. klimatyzację, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka oraz tempomat. Od niedawna w gamie znajdziemy bogatszą wersję Connected by Orange (w cenie 54,9 tys. zł) wyposażoną dodatkowo w czujniki parkowania, system Media NAV z kamerą cofania i router wi-fi.

O obecności instalacji gazowej mówią przyciski ze wskaźnikami diodowymi, umieszczone obok dźwigni zmiany biegów. Dzięki nim możemy zmienić rodzaj paliwa dostarczanego do silnika oraz śledzić przybliżoną zawartość LPG w zbiorniku. Wlew paliwa LPG w Dacii dyskretnie zamontowano pod klapką razem z wlewem benzyny.

Jednostka benzynowa z wtryskiem pośrednim o pojemności 1,6 litra i mocy 102 KM jest mocno podstarzała. Pod względem kultury pracy i płynności nabierania mocy bije jednak na głowę większość nowych jednostek 3-cylindrowych. Dłuższa podróż z wysokimi prędkościami jest jednak męcząca ze względu na słabe wyciszenie pojazdu. Lodgy prowadzi się poprawnie, a niezbyt precyzyjny układ kierowniczy nie jest irytujący. Zawieszenie dobrze tłumi większe nierówności, ale szybko przejeżdżane poprzeczne niedostatki dróg pokona z donośnym łomotem. W zakrętach wyraźnie odczujemy, że jest to wysoki i miękko zestrojony van, czego oznaką są mocne przechyły nadwozia.

W Lodgy SCE 100 nie możemy liczyć na wybitne osiągi ani oszczędne obchodzenie się z paliwem. W mieście van zużywał ok. 9 l benzyny na 100 km, schodząc do poziomu ok. 6,8 l w trasie. Pojazd fabrycznie wyposażono w instalację LPG włoskiej firmy Landi Renzo z sekwencyjnym układem czwartej generacji montowanym w fabryce. Pod podłogą bagażnika w miejscu koła zapasowego umieszczono toroidalny zbiornik gazu LPG o pojemności 40 litrów polskiej firmy Stako. Ze względów bezpieczeństwa wlejemy do niego ok. 32 litrów gazu. Starczy to na przejechanie nieco ponad 300 km. Jadąc na gazie, zużycie wyniosło ok. 12 l LPG w mieście i nieco ponad 8 l w trasie. Instalacja LPG może się nam zwrócić już przy przebiegu ok. 20 tys. km. Trzeba jeszcze pamiętać m.in. o corocznym przeglądzie i dodatkowych kosztach rejestracji.
Według zapewnień producenta następca modelu Lodgy będzie już SUV-em.

LF

Print Friendly