Clubman ma najbardziej oryginalny tył ze wszystkich modeli Mini, dzięki dwuskrzydłowym drzwiom tylnym oraz poziomo umieszczonym lampom.  Zaskakują światła stopu, które umieszczono... w zderzaku.

Sześciodrzwiowy miniak

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: MINI Clubman Cooper S ALL4

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 19–22.01.2018

Ile: 500 km

Styl, osiągi, prowadzenie, napęd na cztery koła, praca skrzyni biegów.

Braki w wyposażeniu z zakresu bezpieczeństwa czynnego, hałas przy wyższych prędkościach, ergonomia niektórych rozwiązań, cennik.

Nietuzinkowy nowoczesny styl z domieszką retro oraz frajda z jazdy to zestaw cech, które znajdziemy w każdym Mini. Clubman dorzuca coś więcej – większą praktyczność i obszerność wnętrza. Sprawdziliśmy, co jeszcze oferuje kompaktowe kombi segmentu premium.

Gdy cenimy Mini One, ale okazuje się dla nas za małe, nie musimy wcale kierować się do salonu innej marki. W gamie Mini znajdziemy aż trzy większe i praktyczniejsze modele: SUV-a Countryman, kompaktowego Mini 5-Door oraz prezentowane kombi Clubman. Na dziennikarski warsztat wzięliśmy ten ostatni.

Kombi od Mini

Clubman obficie korzysta z technologii koncernu BMW. Model ten powstał w oparciu o tę samą płytę podłogową co BMW serii 2 Active Tourer oraz X-jedynka, a więc pojazdy o bardziej rodzinnym charakterze. Clubman nie jest tak proporcjonalny i ujmujący jak Mini One. To cena, jaką płacimy za większą praktyczność samochodu. Największe różnice w porównaniu z innymi miniakami dostrzeżemy w tylnej części pojazdu, gdzie wyróżnikiem są poziomo umieszczone lampy oraz dwuskrzydłowe drzwi. Możemy je otwierać również z pilota. Łącznie Clubman ma aż sześcioro drzwi. Producent tradycyjnie zadbał o duże możliwości personalizacji wyglądu oraz niezliczoną liczbę opcjonalnych rozwiązań, które spodobają się zwłaszcza młodszym użytkownikom. Po zmroku może nas na przykład powitać logo Mini wyświetlane na ziemi obok drzwi samochodu.

Obszerniej i praktyczniej

Wnętrze zachowało typowy styl Mini. Szczególne wrażenie robi wielka, okrągła, opasana diodami środkowa konsola, w której umieszczono 8,8-calowy dotykowy ekran multimedialny. W jego menu również mieni się od mnóstwa pomysłowych, kolorowych animacji informujących nas m.in. o tym, jak ekologicznie jeździmy. Do sterowania tym urządzeniem służy również pokrętło na dolnej części środkowej konsoli, przypominające nieco rozwiązanie iDrive stosowane w BMW. Niestety, jest ono położone zbyt blisko siedzisk foteli, co oznacza, że niższy, a więc mocniej przysunięty do przodu, pasażer musi nienaturalnie wychylać dłoń do tyłu, by do niego sięgnąć.

Znakiem firmowym Mini jest mięsista i niezwykle poręczna kierownica, wygodne, dobrze obejmujące pasażerów fotele oraz szereg drobnych detali podkreślających przynależność do marki Mini. Za kierownicą znajdziemy opcjonalny czytelny wyświetlacz head-up display (+2646 zł). Clubman zbiera pochwały za jakość wykonania i materiały oraz obszerność wnętrza, tak z przodu, jak i z tyłu, w tym na nogi. Spora ilość miejsca na tylnej kanapie wynika w dużej mierze z kształtu dachu nadwozia, który nie opada zaraz za słupkiem B, jak ma to miejsce w wielu współczesnych samochodach. Obecna generacja ma w drugim rzędzie klasycznie otwierane drzwi. Starszy model miał drzwi niepełne otwierane w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy. I to tylko po prawej stronie. W kabinie nie brakuje praktycznych schowków, choć te w drzwiach mogłyby być obszerniejsze. Co ciekawe, schowki znajdziemy też na otwieranych na boki drzwiach bagażnika. Oparcie tylnej kanapy jest dzielone w proporcjach 40:20:40. Mini Clubman ma bagażnik o pojemności 360 litrów, z możliwością powiększenia go do 1250 l po złożeniu oparć kanapy. W segmencie kompaktów nie jest to wynik powalający.

Liczy się jazda

Mini wybierane jest przez kierowców nie tylko z powodu nietuzinkowego stylu, ale i ponadprzeciętnych właściwości jezdnych i osiągów. Szukający gokartowego zestrojenia wielowahaczowego zawieszenia nieco się zawiodą, gdyż jest ono bardziej komfortowe niż w Mini One Cooper S. Po prostu Clubman jest samochodem o nieco bardziej rodzinnym charakterze.

Nadal jednak potrafi zapewnić sporo frajdy z jazdy podczas szybkiego pokonywania zakrętów. Duża w tym zasługa sterowanego elektronicznie napędu na cztery koła All4 (+ 9 tys. zł). Zazwyczaj moment obrotowy jest przekazywany na przednią oś, jednak w razie potrzeby w mgnieniu oka może być dołączona oś tylna. Clubman wychyla się w zakrętach w stopniu minimalnie większym, niż byśmy oczekiwali od marki Mini, ale i tak mamy nad pojazdem pełną kontrolę. Na słowa uznania zasługuje bezpośredni i precyzyjny układ kierowniczy, czuły na każdy minimalny ruch kierownicą. To wizytówka i oczekiwana norma w każdym Mini. Podobnie jak świetne osiągi, które w wersji Cooper S są więcej niż przyzwoite. Dwulitrowa jednostka benzynowa ma moc 192 KM i moment obrotowy 280 Nm, który przenoszony jest na koła poprzez ośmiostopniową skrzynię biegów Steptronic (opcja za 9262 zł). Clubman potrzebuje 7,1 sekundy, aby rozpędzić się do 100 km/h, czemu towarzyszą przyjemne dźwięki dobiegające z wydechu. Osiągi Clubmana z tym silnikiem robią wrażenie, choć trzeba przyznać, że 300 kg lżejsze Mini Cooper S z tym samym motorem dostarcza wyraźnie więcej emocji. Skrzynia działa znakomicie, prawidłowo przewidując oczekiwania kierowcy i wyraźnie dopasowując sposób pracy do aktualnie obranego trybu jazdy. W trybie Eco zmiany przełożeń są prawie niewyczuwalne, ale w trybie Sport możemy liczyć na podnoszące adrenalinę kopnięcia przy gwałtownym dodaniu gazu i mocniej odczuwalne redukcje przełożeń przy hamowaniu. Powyżej 130 km/h w kabinie Clubmana robi się naprawdę głośno, a komunikacja ze współpasażerami odbywa się głównie za pomocą krzyku. Dłuższa podróż w takich warunkach będzie po prostu męcząca. Za względnie niewielką dopłatą Clubmana można doposażyć w aktywny tempomat (+1764 zł). Normalna jazda miejska jest okupiona spalaniem powyżej 10 l/100 km, a średnie zużycie w teście wyniosło ok. 8 l na setkę.

Kosztowna zabawka

Lista opcji, jak przystało na model premium, jest niezwykle długa. Bez większego problemu zaptaszkowane w konfiguratorze wyposażenie podniesie cenę o 50 tys. zł. Naturalnie Mini Clubman oferuje wiele systemów podnoszących bezpieczeństwo czynne, choć nawet za dopłatą nie dostaniemy czujników martwego pola w lusterkach.

Żaden model Mini nigdy nie był okazją cenową. Nie inaczej jest z Clubmanem, którego ceny startują od 96,2 tys. zł za wersję z trzycylindrowym silnikiem o pojemności 1,5 litra i mocy 102 KM. Wariant Cooper S All4 to już wydatek od 129,9 tys. zł.

 

LF

Print Friendly