SKODA_Karoq_62

Škoda Karoq – Urodzony zwycięzca

Kto: Michał Hutyra

Co: Škoda Karoq

Gdzie: Palermo

Kiedy: 17‒18.10.2017

Ile: 260 km

Design, wyposażenie, właściwości jezdne, przestronność kabiny, bagażnik, wykończenie.

Cena, brak wersji z podstawowym wyposażeniem, system Varioflex wymagający dopłaty.

Škoda miała już w swojej ofercie crossovera, tylko rynek nie był wówczas gotowy na jego przyjęcie. Teraz czeski producent wypuścił bardziej dojrzały model, o nazwie Karoq. Po pierwszych jazdach jedno jest pewne, ma on wszelkie niezbędne atrybuty, żeby wykosić konkurencję.

Karoq nie jest następcą Yeti. Podkreślają to zarówno przedstawiciele Škody, jak również nasze spostrzeżenia po dwóch dniach spędzonych za kierownicą tego auta. Samochód jest znacznie większy. Urósł o 16 cm na długość o 5 i 6 cm na szerokość i wysokość, ma o 6 cm większy rozstaw osi, o blisko 100 l większy bagażnik i wszystko to przy zachowaniu identycznej masy własnej. Mimo tych przyrostów Karoq pozostał nadal autem kompaktowym.

Mały Kodiaq

Stylistyczne nawiązania do Kodiaqa, to ‒ jak usłyszeliśmy ‒ celowy zabieg. Z jednej strony ma to jednoznacznie określić przynależność tego modelu do klasy SUV, z drugiej, podkreślać kompetencje w terenie. Dowodem na to są przede wszystkim mocno podkasane zderzaki, co zdecydowanie zwiększa mobilność auta w terenie (duży kąt natarcia oraz zejścia). Nieprzypadkowo, równie wysoko montuje się reflektory główne oraz przeciwmgłowe. Ponad 17-centymetrowy prześwit i opony o wysokim profilu mają dać kierowcy poczucie bezpieczeństwa, gdy ten zjedzie z utwardzonej drogi. Z drugiej jednak strony Škoda podkreśla, że Karoq nie jest samochodem terenowym, lecz rodzinnym. Świadczy o tym brak napędu 4×4, który jest dostępny wyłącznie w połączeniu z najmocniejszymi silnikami.

Jak w vanie

Wnętrze Karoqa jest wzorowane na autach typu van. Obszerną kabinę można dość swobodnie aranżować dzięki systemowi siedzeń Varioflex (dopłata 1800 zł). To patent wykorzystywany wcześniej w modelach Roomster oraz Yeti; zamiast kanapy mamy trzy osobne fotele, z których każdy można składać, przesuwać a nawet wyjmować. Ten środkowy przy czterech osobach na pokładzie pełni rolę wygodnego podłokietnika z uchwytami na butelki z piciem. Za dodatkowe 400 zł można dokupić składane stoliki, które są montowane w oparciach przednich foteli. Bagażnik ma pojemność ok. 500 l, a po wyjęciu foteli (trochę ważą) nawet 1800 l! Inwestując 200 zł, możemy wyposażyć Škodę w dwustronną podłogę bagażnika (jedna jest pokryta gumą). W standardzie mamy natomiast haczyki na torby z zakupami, a w droższej wersji Style wyjmowane światełko, które może służyć jako latarka. Bardzo pomysłowo potraktowano tylną półkę, która zwykle, gdy przewozimy ponadgabarytowe ładunki, bardziej przeszkadza, niż się przydaje. W Karoqu jest ona połączona z tylną klapą; z nią się zwija i rozwija, i zupełnie nie przeszkadza w pakowaniu bagażnika.

Simply Karoq

Pozycja do jazdy w Škodzie Karoq jest dość wysoka, a to powinno spodobać się szczególnie kierowcom niskim i średnim. Fotele mają płynną regulację oparcia i płynną regulację wysokości oraz długie siedzisko. Kierownicę ustawia się w dwóch płaszczyznach, więc żaden kierowca, niezależnie od wzrostu, nie powinien poczuć się dyskryminowany. Deska rozdzielcza jest miękka i wystylizowana, podobnie jak w większym bracie Kodiaqu. Optycznie wydzielono strefę dla kierowcy i pasażera, w górnej części kokpitu zatopiono ekran systemu nawigacyjno-multimedialnego. Jego obsługa jest wygodna, choć nam brakowało pokrętła, którym można szybko ściszyć muzykę. Z drugiej strony, nie ma o co kruszyć kopii, bo nawet podstawowa wersja samochodu wyposażona jest w kierownicę wielofunkcyjną.
Pomiędzy fotelami oraz na konsoli środkowej znajduje się sporo półeczek, schowków, nie zapomniano też o tym, żeby kieszenie w drzwiach pomieściły duże butelki z napojami. Mamy trochę żalu do Škody, że kieszenie nie są wyflokowane (tak jak w Octavii), ponieważ luzem przewożone twarde przedmioty dokuczliwie hałasują. A to może zirytować kierowcę, bo wnętrze Karoqa jest wyjątkowo dobrze wyciszone. Nie słychać nadmiernego szumu wiatru, co nie jest oczywiste dla wysokich aut, nie słychać też odgłosów silnika.

Strona 1 z 212

S. K.

Print Friendly