Zoe

Poza zasięgiem

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Renault Zoe Z.E. 40

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 22-28.08.2017

Ile: 600 km

Poręczność w mieście, znacznie większy zasięg niż inne modele elektryczne, osiągi w ruchu miejskim, funkcjonalność nadwozia bliska pojazdom spalinowym.

Przeciętne tworzywa we wnętrzu, braki w zakresie systemów podnoszących poziom bezpieczeństwa czynnego (asystenta pasa ruchu, systemu hamowania awaryjnego, czujników martwego pola), niedzielone oparcie tylnej kanapy.

Najnowsze wydanie Renault Zoe jest pierwszym pojazdem elektrycznym na rynku, w którym możemy się oduczyć nerwowego zerkania na wskaźnik naładowania baterii. Realny zasięg francuskiego mieszczucha to 300 kilometrów. To wynik poza zasięgiem wszystkich obecnie oferowanych modeli elektrycznych spośród marek popularnych.

Zoe, zaprezentowany w 2012 roku, to pierwszy pięciodrzwiowy hatchback Renault budowany od początku jako pojazd elektryczny. Większe modele Renault na prąd, np. Kangoo Z.E. oraz Fluence Z.E., powstały w wyniku adaptacji do tego celu konstrukcji spalinowych. Zainteresowanie Zoe wyrażają głównie administracja publiczna, służby miejskie, koncerny międzynarodowe starające się budować ekologiczny wizerunek swoich marek oraz firmy wynajmu. Producent już w konstrukcji pojazdu uwzględnił odpowiednie złącza ułatwiające zastosowanie pojazdów, np. w usłudze car sharingu. Uniwersalność konstrukcji oraz względnie niewielki koszt zakupu sprawiły, że francuski mieszczuch zdołał wypracować pozycję lidera sprzedaży aut elektrycznych w Europie. Dzięki niedawnej modernizacji może ją jeszcze umocnić.

Miły dla oka

 Bezszelestny Zoe ma wymiary bardzo zbliżone do miejskiego Clio, jednak w niczym nie przypomina swego klasycznie napędzanego brata. Pełne lekkości i finezyjnych łuków nadwozie Zoe prezentuje się oryginalnie i nadal, mimo kilku lat obecności na rynku, przyciąga uwagę.

Dzięki jasnym materiałom we wnętrzu jest całkiem przytulnie. W Zoe wykorzystano wiele elementów z innych modeli Renault, poddanych jednak niewielkim zmianom, np. środkowa konsola przypomina tę z Clio, a kierownica jest niemal taka sama jak w poprzednim Megane. Zamiast klasycznych zegarów za kierownicą producent umieścił kolorowy wyświetlacz TFT z cyfrowym prędkościomierzem, wskaźnikiem zasięgu i komputerem pokładowym. Na środkowej konsoli zwraca uwagę dotykowy ekran multimedialny o przekątnej 7 cali. W zestawie multimedialnym możemy śledzić wiele parametrów jazdy w czasie rzeczywistym, korzystać z różnorodnych aplikacji internetowych oraz zapoznać się z historią podróży, np. w zakresie zużycia prądu. Ciekawostką systemu jest możliwość wyświetlania okręgu będącego wizualizacją zasięgu pojazdu.

W Zoe zastosowano oryginalne w kształtach i pełne ciekawych wzorów fotele z zespolonymi zagłówkami. Choć wyglądają one na solidnie wyprofilowane, to w istocie wybrzuszenia foteli nie zapewniają należytego trzymania bocznego. W typowo miejskim modelu nie ma to jednak wielkiego znaczenia. Jeśli z przodu ilość miejsca jest wystarczająca, to z tyłu będzie nam go nieco brakować, tak na nogi, jak i nad głowami roślejszych pasażerów. Szkoda też, że kanapę przewidziano do przewozu jedynie dwóch pasażerów. Pewną osobliwością Zoe jest kształt i sposób użycia klamki drugiego rzędu drzwi. Na niej znajdziemy przycisk przypominający odcisk palca. Gdy go wciśniemy przechyla się klapka, którą należy złapać i pociągnąć, aby otworzyć drzwi. Rozwiązanie równie oryginalne co niewygodne.

Za kanapą wygospodarowano głęboki bagażnik o pojemności 338 litrów. Po złożeniu niedzielonego oparcia kanapy powstaje wysoki 30-centymetrowy próg, utrudniający praktyczną aranżację powstałej przestrzeni o kubaturze 1225 litrów.

Stworzony do miasta

 Odmłodzone Zoe wyposażono w nowy silnik elektryczny o mocy 68 kW (92 KM), który pozwala na rozpędzenie pojazdu do 135 km/h. Oferuje on maksymalny moment obrotowy 220 Nm, dostępny natychmiast po naciśnięciu pedału gazu. Najważniejszą zaletą odmłodzonego Zoe są znacznie pojemniejsze baterie LG Chem. Postęp jest ogromny. Przypomnijmy, że do niedawna oferowano Zoe wyłącznie z baterią o pojemności 22 kWh i wadze 290 kg. W zmodernizowanym Zoe baterie mają już pojemność 41 kWh, a ich masa wzrosła zaledwie o 15 kg. Mieszczuch Renault waży zatem 1555 kg. Zasięg pojazdu podwoił się. Model z bateriami o pojemności 22 kWh osiągał realny zasięg na poziomie 125‒150 km. W obecnym modelu osiągnęliśmy 280‒300 km podczas jazd w okresie letnim. I to korzystając z pojazdu w sposób zupełnie normalny, nie rezygnując z klimatyzacji.

Istotnym minusem imponującego wzrostu zasięgu jest znacznie dłuższy czas ładowania, który w przypadku gniazdka domowego może trwać ponad dobę. Jeśli podłączymy pojazd do gniazda szybkiego ładowania, wówczas czas ten skraca się do godziny (do 80% pojemności akumulatorów). Patentem Renault jest układ ładowania Cameleon, ułatwiający ładowanie akumulatora z różnych typów terminali, dostosowując się do maksymalnej dostępnej ich mocy. Instalując odpowiednią aplikację w smart-
fonie, mamy możliwość zdalnego śledzenia poziomu naładowania pojazdu.

Nieśpieszna jazda po mieście elektrycznym Renault to duża przyjemność. Samochód porusza się niemal bezgłośnie. Wraz ze wzrostem prędkości rośnie głównie szum opon. Przednie zawieszenie Zoe przeniesiono wprost z Clio, ale w układzie jezdnym znajdziemy również elementy zawieszenia z Megane. Maluch Renault oferuje wysoki komfort resorowania na poziomie nieodbiegającym od współczesnych spalinowych aut segmentu B. Dotyczy to również precyzji układu kierowniczego.

Dodatkowy ciężar baterii odczujemy właściwie tylko przy gwałtowniejszych manewrach czy szybszym pokonywaniu zakrętów. Wtedy Zoe potrafi się mocniej wychylić oraz ma tendencję do wypływania przodem z zakrętu. Biorąc pod uwagę dodatkową masę baterii w podwoziu, naprawdę nie jest źle, zwłaszcza że wiele lżejszych spalinowych mieszczuchów w tym zakresie nie wypada lepiej.

W Polsce można stać się posiadaczem Zoe już za 89,9 tys. zł. Pod warunkiem, że zdecydujemy się na zakup samochodu z najmem akumulatora trakcyjnego. Miesięczny czynsz wynosi od 349 (z limitem przebiegu 7,5 tys. km) do 549 zł (bez limitów). Gdybyśmy zdecydowali się na zakup pojazdu z bateriami, to koszt wyniósłby co najmniej 121,9 tys. zł. Co ciekawe, baterie Zoe można z łatwością wymienić, np. użytkownicy dotychczasowej wersji o pojemności 22 kWh mogą je zamienić na pojemniejsze baterie 41 kWh.

M.H.

Print Friendly