20181129_094721

Piękny lolo

Kto: Michał Hutyra

Co: Peugeot 508 SW

Gdzie: Lizbona

Kiedy: 28–29.11.2018

Ile: 280 km

 Wygląd, właściwości jezdne, pozycja do jazdy, wyposażenie, kombinacja osiągów i zużycia paliwa.

Ciasna kabina z tyłu, kiepska widoczność do tyłu, niezbyt ustawny bagażnik, ceny (prognozujemy na podstawie wersji sedan).

Dziś samochody z nadwoziem typu kombi nierzadko bywają bardziej urodziwe niż sedany. Opinię tę potwierdza nowy Peugeot 508 SW, którego testowaliśmy na malowniczych drogach wokół Lizbony.

Wżyciu, ale i w motoryzacji najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Peugeot 508 kombi wygląda obłędnie – ma (tak jak wersja sedan) drzwi pozbawione ramek okiennych, małe szyby i linię dachu, która przechodzi w klapę bagażnika, podobnie jak ma to miejsce w Mercedesach CLA i CLS Shooting Brake. Nowy 508 SW jest minimalnie krótszy niż poprzednik, niższy i szerszy, a to oznacza zdecydowanie lepsze proporcje. Niestety, skurczył się także rozstaw osi, co odbiło się na pojemności bagażnika, który ma pojemność 530 l (to o 30 litrów mniej niż wcześniej). Brak kilku centymetrów między kołami odczują też pasażerowie siedzący z tyłu, miejsca nad głową jest w sam raz, ale na kolana może go zabraknąć. Kolejna zła wiadomość jest taka, że maksymalne obniżenie przednich foteli powoduje absolutny brak miejsca na stopy (nie mieszczą się pod siedziskiem).

Indywidualista

Jeśli wsiadać, to najlepiej za kierownicę. Fotel ma spory zakres regulacji, kierownica również, ale trzeba ją ustawiać „pod zegary”, żeby móc z nich cokolwiek odczytać. Peugeot przyzwyczaił nas już do tego rozwiązania, dlatego nie będziemy znów na nie narzekać. Pochwalimy natomiast to, że fotel zamontowano bardzo nisko (pupa znajduje się na wysokości progu), a to sprawia, że lepiej czuje się auto podczas jazdy krętą drogą. Układ kierowniczy jest nie do końca precyzyjny, za to bardzo bezpośredni w działaniu, w czym sporą zasługę ma niezwykle mała kierownica. Szkoda, że nie jest ona okrągła, lecz ścięta u góry i u dołu. Kierowca jest dosłownie otoczony kokpitem i konsolą środkową, ale to akurat nam się podoba, bo sprawia wrażenie solidności. Efekt ten potęgują masywne słupki dachowe, ale to akurat zasługa drzwi bezramkowych.

Peugeot jest kolejną marką, która aspiruje trochę do bycia premium. Cechę tę potwierdza jak najbardziej cena wersji First Edition (przekracza kwotę 200 tys. zł dla auta w wersji sedan), ale też materiały wykończeniowe w kabinie (naprawdę świetnej próby). Drewno w kabinie naprawdę jest drewnem, a nie plastikową tandetną jego imitacją, z drewna może być nawet wykonana podłoga bagażnika. Widać, że księgowi nie wchodzili w paradę designerom. 508 SW można doposażyć w takie ekskluzywne dodatki jak system nigt vision, masaż foteli oraz podgrzewaną kierownicę.

I-Cocpit, bo tak nazywają się zegary w najnowszych modelach z lwem na masce, są bardzo oryginalne, a mówiąc wprost, przekombinowane. Kierowca ma do wyboru kilka rodzajów grafiki (trybów wyświetlania danych), do nas najbardziej przemawia widok klasyczny, z analogowymi, choć cyfrowo wyświetlanymi zegarami prędkościomierza i obrotomierza. Przy okazji udało nam się wyjaśnić zagadkę związaną ze wskazówką obrotomierza, która, wspinając się po skali ku górze, odchyla się w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Oficjalna odpowiedź brzmi: „Bo tak jest ładniej”. Prawda, że to oryginalne i proste wytłumaczenie?

Centrum zarządzania multimediami, nawigacją i komputerem pokładowym stanowi 10-calowy ekran, przepięknie wkomponowany w deskę rozdzielczą. Brawo dla Peugeota, że podobnie jak ma to miejsce w modelach 3008 i 5008, najważniejsze funkcje dostępne są po naciśnięciu odpowiedniego guzika, znajdującego się pod ekranem. Niestety, w pełnym słońcu owe guziki nie są idealnie czytelne. Pogodziliśmy się również z faktem, że klimatyzacją steruje się z dotykowego ekranu. Trzy kliknięcia zamiast jednego ruchu pokrętłem? Ok. Pytanie brzmi, dlaczego zamiast poprawiać ergonomię, psuje się ją? Odpowiedź eksperta: „Tak jest nowocześniej i tego oczekują klienci”. W tym momencie zostaliśmy wykluczeni z grona potencjalnych klientów, trochę szkoda, bo na drodze 508 SW sprawia naprawdę dobre wrażenie.

Jest pazur

Zawieszenie jest sprężyste i komfortowe, dobrze tłumi rozmaite nierówności i nie wprawia nadwozia w nieprzyjemne kołysanie. Dobre maniery pokazuje nawet na krótkich nierównościach. Bardzo dobrze dba o stabilność nadwozia na krętych drogach i w ciasnych zakrętach. Przyczepność do nawierzchni jest więcej niż dobra, w czym dużą zasługę mają opony Michelin Pro Pilot Sport 4 w rozmiarze 235/40 naciągnięte na 19-calowe obręcze. Co ciekawe, tak duże obręcze kół wcale nie wyglądają na takie i trochę gubią się w nadkolach. Nie wyobrażamy sobie tego modelu na mniejszych felgach, a podstawowa wersja jest wypuszczana na 16-tkach.

Podczas jazd testowych wypróbowaliśmy wszystkie wersje silnikowe. W ciemno możemy polecić podstawowego turbodiesla (1.5 HDi) o mocy 130 KM, który jako jedyny jest oferowany z manualną 6-biegową przekładnią i znakomicie radzi sobie z ważącym mniej niż 1500 kg autem. Jest w sam raz do spokojnej jazdy, a przy okazji zużywa naprawdę niewiele paliwa (podczas testów spalił nam, 5,5 l/100 km). Moment obrotowy o wartości 300 Nm, który jest dostępny już od 1750 obr./min, pozwala wykrzesać całkiem sporo dynamiki. Jeśli ktoś ma apetyt na więcej i ceni wygody, powinien wybrać 2-litrowego turbodiesla. Rozwija on moc 163 KM i moment obrotowy 400 Nm (tyle samo co mocniejsza 180-konna odmiana tego silnika), jest połączony z 8-biegową przekładnią automatyczną. Trzeba się jednak liczyć z tym, że spalanie będzie o 1,5 l/100 km wyższe. Świetne wrażenie zrobił też na nas 508 SW z benzynowym silnikiem 1.6 PureTech. W ciemno bralibyśmy słabszą jego wersję (180 KM zamiast 225 KM), ponieważ oba silniki mają porównywalną elastyczność, identyczne rasowe brzmienie. Słabszy połyka ok. 9 l/100 km, mocniejszy w identycznych warunkach drogowych prawie litr więcej.

Największą słabością Peugeota 508 SW jest sam bagażnik. Ścięty dach sprawia, że otwór załadunkowy wcale nie jest duży, a małe szyby boczne i tylne oraz szerokie słupki dachowe skazują kierowcę wyłącznie na działanie czujników cofania i kamer. Kombi jest jednak ładniejszy niż sedan i wygląda na bardziej dynamiczny, nawet wtedy, kiedy nadwozie jest polakierowane na inny kolor niż czerwony.

LF

Print Friendly