Citroën-Berlingo-XTR

Mistrz wszechstronności

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Citroën Berlingo XTR

Gdzie: Paryż

Kiedy: 25–26.06.2018

Ile: 200 km

Komfort jazdy, funkcjonalność, możliwości ładunkowe, rozsądne ceny, atrakcyjne ceny opcji, dobre wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa.

Brak możliwości przesuwania foteli drugiego rzędu, jakość wykonania niektórych elementów kabiny.

Wielofunkcyjność i niezwykle udane łączenie funkcji samochodu rodzinnego z użytkowym wraz z rozsądnym poziomem cen są źródłem sukcesów sprzedażowych modelu Berlingo w Polsce i Europie. Nowa generacja kusi owymi zaletami.

Pierwsza generacja Berlingo zadebiutowała w 1996 roku jako następca modelu C15, którego korzenie sięgają jeszcze lat 70. Bazą dla tego dostawczaka była przecież miejska Visa. Na jego tle Berlingo prezentowało się rewolucyjnie. Francuski kombivan i jego odmiana użytkowa zostały znakomicie przyjęte przez rynek i przez wiele lat model ten wraz z następcą okupowały czołówki rankingów sprzedaży. Odchodząca generacja Berlingo tylko w 2017 r. trafiła na rynek w liczbie 165 tys., co było rekordem w historii modelu. W gamie Citroëna w zeszłym roku więcej sprzedano tylko miejskich C3.

Miks platform

Przód nowego Berlingo przypomina modele C3 oraz C3 Aircross. Podobnie jak one, choć w nieco mniejszym zakresie, w Berlingo mamy możliwość personalizacji kolorystycznej wyglądu nadwozia. Począwszy od słupka B nowość Citroëna budzi silne skojarzenia z odchodzącą generacją francuskiego kombivana. To nie powinno dziwić. Przednia część pojazdu do słupka B została opracowana na bazie platformy EMP2. Za to tylną pozostawiono z poprzednika. Producentowi zależało na zachowaniu dotychczasowych wymiarów wnętrza w tylnej części i szerokości między nadkolami. To rozwiązanie z myślą o wersjach użytkowych Berlingo. Firmy oferujące zabudowy na bazie tego modelu będą mogły zastosować te same rozwiązania i zabudowy co dotychczas. Użytkowe odmiany Berlingo mają bardziej zachowawczy wygląd przedniej części nadwozia. Pojawią się one w polskiej ofercie na początku przyszłego roku.

Praktycznie i wygodnie

Francuski kombivan jest dostępny w dwóch długościach nadwozia M i XL (4,40 m lub 4,75 m), w wersjach z pięcioma lub siedmioma miejscami siedzącymi. Citroën postanowił poszerzyć boczne drzwi przesuwne o 16 mm, dzięki czemu zajmowanie miejsc w drugim rzędzie jest łatwiejsze. Kierownica, zestaw zegarów i kilka innych detali wnętrza znamy już z miejskiego modelu C3. W porównaniu z odchodzącym modelem poprawie uległa ergonomia, np. przyciski opuszczania szyb zamontowano na drzwiach, a nie środkowej konsoli. W bogatszych wersjach nad środkową konsolą góruje dotykowy wyświetlacz multimedialny, a nad kierownicą kolorowy wyświetlacz przezierny (Head-up Display). Wszystkie tworzywa wypełniające wnętrze wykonano z twardych plastików. Producent pomyślał o licznych schowkach i skrytkach na górnej połaci deski rozdzielczej i wnękach w podłodze przed pasażerami z tyłu. Opcjonalnie możemy zamówić szklany dach z dodatkowymi schowkami w podsufitce oraz otwierany schowek nad przestrzenią w bagażniku. Ten ostatni jest zdecydowanie praktyczny, ale schowki nad przestrzenią pasażerską już nie. W dodatku są one niskiej jakości, a segregatory na tych półkach przy lekkim dotknięciu zwyczajnie rozpadły się. W dodatku przewożone tam twarde przedmioty będą łomotać podczas jazdy. Osoby podróżujące z dziećmi z pewnością docenią dodatkowe lusterko do ich obserwacji. Komfort podnoszą indywidualne fotele w każdym rzędzie. Podobnie jak w niektórych vanach, środkowe oparcie da się złożyć na płasko, dzięki czemu pasażerowie mają do dyspozycji stolik z wnękami na napoje. W żadnej wersji nie mamy jednak możliwości przesuwania foteli drugiego rzędu. Regulację wzdłużną foteli znajdziemy tylko w trzecim rzędzie 7-osobowej wersji XL. Berlingo ma możliwość złożenia oparcia fotela pasażera pierwszego rzędu, dzięki czemu po jego złożeniu możemy przewozić przedmioty o długości 270 cm (305 cm w wersji XL). W nadwoziu M mamy do dyspozycji bagażnik o pojemności 775 l, a w wersji XL 1050 l. Po wyjęciu foteli bagażnik powiększa się do 3 m3.

Wabikiem są ceny

Nowością pod maską Citroëna jest silnik 1.5 BlueHDi, który zastąpił doskonale znaną jednostkę 1.6 HDi. Silnik jest dostępny w wersjach o mocy 75 KM, 100 KM oraz 130 KM. Najtańszym motorem w gamie jest 3-cylindrowy 1.2 PureTech o mocy 110 KM. Napęd na przednią oś może być przenoszony poprzez skrzynie mechaniczne o sześciu przełożeniach lub automatyczną skrzynię biegów EAT8 (tylko najmocniejszy diesel). W tym ostatnim wariancie zmiana biegów odbywa się za pomocą niewielkiego pokrętła, a nie klasycznej dźwigni.

Najtańszy Berlingo M w wersji Life z silnikiem 110 KM kosztuje 61 900 zł. Dłuższe wersje XL są droższe o 4 tys. zł w każdym wariancie. W Polsce prawdopodobnie największym wzięciem będzie cieszyć się model z silnikiem 1.5 dCi o mocy 100 KM, którego ceny zaczynają się od 70 tys. zł. Standardowe wyposażenie jest akceptowalne i zawiera m.in. klimatyzację manualną i radio z USB i bluetooth. W nowych modelach, w tym w Berlingo, coraz częściej standardem staje się system aktywnego hamowania, system rozpoznawania znaków drogowych oraz układ aktywnego utrzymania pasa ruchu. Lista opcji jest długa, a ich ceny niewygórowane. Znajdziemy na niej m.in. tempomat adaptacyjny, elektryczny hamulec postojowy, kamerę cofania z możliwością obserwacji obrazu znad samochodu oraz system stabilizacji toru jazdy przyczepy. Gdy zamierzamy wykorzystywać pojazd do jazd po gorszych nawierzchniach, warto pomyśleć o dodatkowej metalowej osłonie pod silnikiem (500 zł) oraz systemie Grip Control (1850 zł) wspomagającym trakcję na śliskich nawierzchniach.

LF

Print Friendly