Impreza

Lepsza niż myślisz

Kto: Michał Hutyra

Co: Subaru Impreza

Gdzie: Majorka

Kiedy: 14-15.11.2017

Ile: 250 km

Przestronność kabiny, wielkość bagażnika, właściwości jezdne, komfort, bogate wyposażenie podstawowe, sporo płatnych dodatków, niedostępnych dotąd w tej klasie aut, stylistyka

Cena, brak możliwości dokupienia klimatyzacji do wersji podstawowej, drogie elementy wyposażenia dodatkowego.

Myślisz Subaru, mówisz Impreza. Myślisz Impreza, mówisz STI. Fakty są jednak takie, że najnowszego modelu nie zobaczymy na trasach rajdowych. Impreza jest pięciodrzwiowym hatchbackiem – wygodnym i komfortowym, znakomicie wyposażonym, świetnie jeżdżącym, ale na pewno nie sportowym. Zresztą przeczytajcie sami.

Miarą indywidualizmu marki Subaru jest konserwatyzm. No bo jak inaczej można nazwać fakt, że w dobie unifikacji, downsizingu oraz multimedialnych fajerwerków jest taka marka, która nie poddaje się panującym modom i nieustannie robi swoje. W przypadku Subaru fundamentami są stały, symetryczny napęd na wszystkie koła oraz silnik typu bokser. Ta charakterystyczna i nieczęsto spotykana konstrukcja jednostki napędowej, w której cylindry ułożone są poziomo i pracują przeciwsobnie jest praktycznie unikatem w motoryzacyjnym świecie. Zaletami są niemal bezwibracyjna praca i niesamowite, bardzo charakterystyczne, bulgoczące brzmienie.

Minirewolucja

Subaru nie jest brytyjską marką i pewnie dlatego od czasu do czasu otwiera się na pewne zmiany. Oczywiście, jeśli nie wpływają na filozofię marki. Jeszcze kilka lat temu można było odnieść wrażenie, że Subaru, projektując swoje samochody, dość nonszalancko traktuje sprawy związane z jakością czy designem. Japończycy nadrobili jednak zaległości, dlatego nowa Impreza nie musi mieć kompleksów, stając obok Audi A3, BMW serii 1 czy Mercedesa klasy A. W kabinie dominują miękkie tworzywa, które są bardzo starannie spasowane.

Imprezę nr 5 zbudowano na zupełnie nowej płycie podłogowej Subaru Global Platform. To spora rewolucja, a konstrukcja jest na tyle uniwersalna, że stanie się podstawą dla kolejnych modeli, w tym również SUV-ów, crossoverów, a także modeli o napędzie hybrydowym. Nie, nie przejęzyczyłem się, na tym polu Subaru też wkrótce się zmieni, bo trendu zwanego ekologią nie da się przeskoczyć, jeśli chce się produkować i sprzedawać samochody na rynkach amerykańskim, europejskim czy japońskim. Nie wybiegajmy jednak tak daleko w przyszłość.

Japoński hatchback w porównaniu ze swoim poprzednikiem urósł o 45 mm na długość i o 35 mm na szerokość. Dach znajduje się o 1 cm niżej niż wcześniej. Zmiany nie są duże, ale poprawiły proporcje auta i sprawiły, że wydaje się ono nieco bardziej dynamiczne. Stylistyka ewoluowała, Imprezy nie da się pomylić z żadnym innym autem. I bardzo dobrze. Bardzo na czasie prezentuje się przód samochodu, a szczególnie reflektory LED, które za dnia świecą niemal identycznie jak w Levorgu. Całkiem oryginalnie i nowocześnie prezentuje się wnętrze kompaktowego Subaru. Udało się powiększyć rozstaw osi (o 26 mm), na czym skorzystają przede wszystkim pasażerowie podróżujący z tyłu. Impreza ma też całkiem spory bagażnik, którego pojemność wynosi 385 l (w wersji z dojazdowym kołem zapasowym tracimy 40 l objętości). Dobrym pomysłem, przejętym z poprzedniego modelu, jest zastąpienie twardej półki zwijaną roletą. Dzięki temu łatwiej jest zagospodarować przestrzeń bagażnika.

Tylko jeden silnik

Na europejskim rynku Impreza jest oferowana z silnikami o pojemności 1.6 l (114 KM) i 2.0 l (156 KM). Polski importer zdecydował się sprzedawać u nas (przynajmniej na razie) samochód z mocniejszą jednostką napędową. W porównaniu z wcześniej montowaną dwulitrówką schudł on o 12 kg, otrzymał bezpośredni wtrysk paliwa, ma wyższy stopień sprężania. Zabiegi te spowodowały wzrost mocy o 6 KM oraz momentu obrotowego do 196 Nm. Według specjalistów z Subaru, silnik jest cichszy i faktycznie, podczas jazdy z prędkością nawet 140 km/h w samochodzie słychać przede wszystkim szum opon oraz powietrza. Sytuacja zmienia się wtedy, gdy kierowca chce gwałtownie przyspieszyć. Silnik ma do pary bezstopniową przekładnię Lineartronic, która utrzymuje stałe, średnie lub wysokie obroty do czasu, kiedy kierowca nie zdejmie nogi z pedału gazu. W pewnym stopniu maskuje to niedostatki momentu obrotowego przy niskich obrotach silnika. Odbija się to niekorzystnie na zużyciu paliwa, które przy spokojnej jeździe potrafi spaść do 5,5 l/100 km, jednak w mieście lub przy bardziej dynamicznej jeździe potrafi wzrosnąć do 12 l/100 km. Wracając na chwilę do skrzyni biegów, jest ona wyraźnie lepsza od innych tego typu konstrukcji, szczególnie jeśli zdecydujemy się zmieniać biegi za pomocą łopatek przy kierownicy. Powiecie, o jakich biegach mówię w przekładni bezstopniowej? Ta skrzynia umiejętnie symuluje pracę klasycznego automatu, oferując aż siedem wirtualnych przełożeń.

Nie tylko na OS-y

Pisaliśmy na początku, że Impreza świetnie jeździ. Nie kłamaliśmy. Samochód jest wyjątkowo posłuszny woli kierowcy, kierownica pracuje z przyjemnym oporem, dlatego w każdym momencie czuć, że to kierowca prowadzi samochód, ma też maksimum informacji o tym, co dzieje się na styku kół z nawierzchnią. Przyczepność i stabilność są na takim poziomie, że aż szkoda, że Subaru nie zdecydowało się montować do Imprezy jednostki napędowej wspomaganej turbosprężarką o mocy minimum 250‒300 KM. Auto jest stabilne w każdych warunkach, a połykanie kolejnych zakrętów na drogach Majorki było czystą przyjemnością. Za te znakomite cechy odpowiedzialnych jest kilka dosyć istotnych zmian konstrukcyjnych samochodu w porównaniu z poprzednią Imprezą. Obniżono środek ciężkości, zmniejszono masę auta z jednoczesnym wyraźnym, bo (według danych producenta) aż 70-procentowym zwiększeniem sztywności struktury nadwozia (to efekt zastosowania w jego konstrukcji wysoko wytrzymałej stali) Dobrą, aczkolwiek wykonywaną trochę przy okazji, robotę robi system tzw. wektorowania momentu obrotowego. Mając tak znakomity układ jezdny system stabilizacji toru jazdy jest tutaj kwiatkiem do kożucha.

Do tego idealnego obrazu naszym zdaniem nie pasuje wysoka pozycja do jazdy. Fotele są wygodne, dobrze wyprofilowane, razem z kierownicą mają spore zakresy regulacji, jednak to, że 1/3 powierzchnię przedniej szyby zasłania lusterko razem z czujnikami systemu EyeSight jest nie do zaakceptowania. Tym bardziej, że jazda krętą drogą jest wpisana w DNA tego modelu. Japończycy chyba zapomnieli o tym, że niektórzy ludzie mają więcej niż 175 cm wzrostu.

All inclusive

Ukłonem Subaru w stronę nowoczesności jest nowy system multimedialny, z ekranem o przekątnej ośmiu cali. Lepiej współpracuje ze smartfonami i internetowym otoczeniem. Auto w standardzie ma też najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa, korzystające z kamery EyeSight. Według Subaru dzięki nim liczba wypadków i kolizji zmniejszyła się w Japonii w ciągu czterech lat o 62%, a liczba potrąceń pieszych o 49%). Bardzo praktycznym wynalazkiem (znamy go z aut innych marek, ale w Subaru to nowość) jest asystent cofania, samoczynnie zatrzyma on auto podczas manewru cofania, gdy w polu widzenia czujników wykryje przeszkodę.

Na koniec pytanie najważniejsze, czy Impreza, która kosztuje na dzień dobry 105 tys. złotych, poradzi sobie w mocno obsadzonym segmencie kompaktów? Gdyby skupić się wyłącznie na cenie, może być ciężko. Analizując jednak cenniki konkurentów, okazuje się, że Impreza: z automatem, z napędem na obie osie, z bardzo bogatym wyposażeniem podstawowym, ze lekcjami w Szkole Jazdy Subaru, czy wreszcie z systemem ratowniczym ISR, jest autem wycenionym bardzo rozsądnie, a nawet atrakcyjnie. Nie jest bez wad, ale trzyma wysoki poziom i jest jakaś. A to już dużo. Dla pewnej grupy klientów, którzy są zakochani w tej japońskiej marce, jest znakomita. Byłaby jeszcze lepsza – wiem, że się powtarzamy – gdyby pod maską pracował silnik TURBO!

M.H.

Print Friendly