Škoda Fabia

Korekta kursu

Kto: Michał Hutyra

Co: Škoda Fabia

Gdzie: Praga

Kiedy: 13.08.2018

Ile: 200 km

Właściwości jezdne, wyposażenie podstawowe i opcjonalne, komfort jazdy, jakość wykonania, duży bagażnik, atrakcyjne ceny, pakiety wyposażenia i oferta na finansowanie.

Ograniczony wybór silników (brak diesli często wybieranych przez floty).

Fabia to samochód, na którym doktoryzowały się całe rzesze kierowców flotowych i nie tylko flotowych. Sprawdzamy, co zmieniło się po liftingu i czy mała Škoda czymś zaskakuje.

Niewiele jest tak przezroczystych aut jak Fabia i nie zmieni tego żaden lifting. Fabia ma bardziej wyrazisty przód – szersza jest osłona chłodnicy, nieco większe reflektory (opcjonalnie w technologii Bi-Led), inny zderzak, Delikatnie zmieniły się też tylne lampy oraz zderzak. Niestety, te zabiegi nie sprawiły, że na widok Fabii serce zacznie szybciej pompować krew. Chyba że mówimy o sercu managera floty, zwłaszcza po tym, kiedy spojrzy on w nowy cennik, z którego wypadły wszystkie silniki Diesla. Co do jednego.

Zapytani podczas prezentacji w Pradze eksperci tłumaczyli to niewielkim popytem na silniki wysokoprężne w tej klasie aut. Może i byśmy kupili taką odpowiedź, bo faktycznie zaledwie co dziesiąty samochód opuszczający bramy fabryki w Mlada Boleslav miał pod maską taką jednostkę napędową, ale naszym zdaniem do takich wniosków można było dojść wcześniej niż przy okazji liftingu trzeciej generacji Fabii. Dziwnym jednak trafem moment ten zbiegł się też z nowymi przepisami homologacyjnymi według norm WLTP, których Fabia TDI prawdopodobnie by nie spełniła bez zastosowania nowego katalizatora, wykorzystującego czynnik AdBlue. Niestety, nawet na tak jednoznacznie postawione pytanie, żaden z inżynierów ani speców od marketingu nie odpowiedział nam wprost.

Przyjrzyjmy się więc Fabii, którą można dziś kupić w salonach. W tej chwili klienci mają do wyboru trzy jednostki napędowe. Każda ma pojemność 1,0 l i różną moc. Najsłabsza ma 75 KM, nie ma doładowania, ale dzięki możliwości dołożenia instalacji gazowej Landi Renzo za 1750 zł koszt przejechania 100 km spada o połowę. Pozostałe dwa to również 3-cylindrowe silniki 1.0, tyle że z turbosprężarką, z których słabszy rozwija moc 95 KM, natomiast mocniejszy 110 KM. Oprócz mocy i momentu obrotowego jednostki napędowe różnią się skrzyniami biegów, z którymi je zestawiono – słabszy współpracuje z przekładnią 5-biegową, mocniejszy z 6-biegową lub opcjonalnie dwusprzęgłową 7-biegową DSG.

Do jazd testowych udostępniono nam auta z nadwoziem typu hatchback oraz kombi z silnikami 1.0 TSI o mocy 95 i 110 KM. Oba silniki znakomicie radzą sobie z rozpędzaniem tak lekkiego auta, jakim jest Fabia. Słabszy rozwija moment obrotowy 160 Nm przy 1800 obr/min., mocniejszy 200 Nm przy 2000 obr./min, a więc oba muszą się zmagać z wyczuwalną turbodziurą. Nam bardziej do gustu przypadł droższy o 2,2 tys. zł 110-konny TSI, głównie za sprawą skrzyni o większej liczbie przełożeń, która pozwala osiągnąć niższe zużycie paliwa i wyższy komfort jazdy (silnik pracuje na niższych obrotach) podczas jazdy autostradowej. Fabia zachwyca też w swoim segmencie jakością montażu, neutralnością w prowadzeniu i precyzją układu kierowniczego. Zawieszenie zapewnia komfort i bezpieczeństwo, ponieważ nadwozie długo pozostaje stabilne.

Wewnątrz pochwalić można przede wszystkim wygodne fotele o szerokim zakresie regulacji oraz dobrze spasowane i solidne materiały, jakimi wykończono kabinę. Być może zamiast kolorowej listewki ozdobnej na desce rozdzielczej wolelibyśmy więcej miękkich plastików, ale rozumiemy też, że szczególnie w tym segmencie rynku samochody kupuje się oczami. Z czystej formalności wspomnimy o nowych odcieniach wspomnianych listew dekoracyjnych, nowych wzorach tapicerki, zmienionej grafice zegarów oraz podświetleniu konsoli środkowej.

Škoda popracowała też nad wyposażeniem. Wśród opcji znajdziemy m.in. 18-calowe obręcze kół, systemy monitorowania martwego pola oraz pomagający opuścić tyłem miejsce parkingowe, aktywny tempomat, kamerę cofania i zupełnie nowe systemy multimedialne. Niestety, niewielki (maksymalnie 6,5-calowy) ekran głęboko osadzony w desce rozdzielczej sprawia, że na tle pozostałych modeli Škody Fabia wygląda, jakby była na zasiłku przedemerytalnym.

Odpowiedzmy jeszcze na pytanie postawione w leadzie: czy Fabia czymś zaskakuje? Oprócz faktów wynikających z cennika – jest tańsza, lepiej wyposażona i bez diesla – niczym. Może to i lepiej, bo brak niespodzianek to sprawa dla fleet managera najważniejsza.

LF

Print Friendly