1_1

Kia Niro vs. Toyota C-HR Hybrid – Trendseterzy

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Kia Niro, Toyota C-HR Hybrid

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 21‒28.04.2017

Ile: 500/900 km

Toyota niepodzielnie panowała w segmencie samochodów hybrydowych niemal przez dwie dekady.  Od kilku lat musi zacząć dzielić się rosnącym rynkowym tortem z coraz większą liczbą konkurentów. Szczególnie zażartą walkę toczy ostatnio z markami koreańskimi. Oto kolejne starcie.

Obecnie producenci samochodów, by osiągnąć sukces sprzedażowy, muszą mieć w ofercie crossovera, a najlepiej kilka. Do tego dobrze jest mieć w gamie pojazdy hybrydowe, by być uznanym za markę nowoczesną i zyskać nieco na prestiżu w oczach klientów. Obie te cechy łączą niedawni rynkowi debiutanci, czyli Kia Niro i Toyota C-HR Hybrid. To jedne z pierwszych kompaktowych crossoverów z napędem hybrydowym dostępne na europejskim rynku.

Skrajnie odmienne

Toyota C-HR to po nowym Priusie najciekawszy współczesny model Toyoty. Mała Toyota pod względem wizualnym jest pełnokrwistym crossoverem. Pełne łuków i ostrych wcięć nadwozie prezentuje się nowocześnie i dynamicznie, choć dla niektórych jest przekombinowane. Niektóre linie nadwozia dostrzeżemy dopiero po zmroku, gdyż światło słoneczne skutecznie je kamufluje. Wysoko zachodzące na boki nadwozia oraz zderzaki czarne tworzywo dodaje nadwoziu lekkości, ale też mamy wrażenie, że pojazd poradzi sobie dzielnie poza drogami utwardzonymi. Oczywiście to tylko złudzenie.
Napędu na cztery koła nie znajdziemy ani w hybrydowym C-HR, ani w Niro. Toyota stosuje taki napęd wyłącznie w topowej odmianie z silnikiem benzynowym 1,2 litra.

Dzięki oryginalnym kształtom C-HR może przyciągnąć klientów, którzy nigdy nie brali pod uwagę tej marki. I chyba już to robi. Kompaktowy crossover Toyoty został świetnie przyjęty przez polski rynek. W pierwszym kwartale 2017 roku zarejestrowano ponad dwa tysiące tych samochodów, a zamówiono ich ponad trzy i pół tysiąca. Co istotne, przeszło dwie trzecie klientów wybiera wersję hybrydową.

Kia Niro została zaprojektowana w oparciu o płytę podłogową dedykowaną wyłącznie samochodom hybrydowym i elektrycznym. W ofercie Kii to drugi model spalinowo-elektryczny po Optimie. Koreański producent planuje wprowadzić do oferty jeszcze dziewięć takich modeli do 2020 roku.
Proporcje Kii Niro mówią, że mamy do czynienia z hatchbackiem z powiększonym do 16,3 cm prześwitem. To o 1,3 cm więcej niż w Toyocie. Model ten, choć jest rynkową nowością, nie wzbudza zainteresowania na ulicy. Ugrzeczniona sylwetka okazuje się zbyt nijaka na tle współczesnych aut. Oryginalnie i ciekawie prezentuje się jedynie tył nadwozia Kii przypominający amerykańskie SUV-y. Brak większej kampanii promocyjnej modelu Niro spowodowany ograniczonym planem sprzedażowym na rynek polski sprawił, że model ten praktycznie nie istnieje w statystykach sprzedaży. W ciągu pierwszych trzech miesięcy sprzedano zaledwie 86 szt. Niro. Oznacza to, że gdy z salonu Kii wyjeżdżał jeden hybrydowy crossover, to w tym samym czasie salon Toyoty opuszczały 24 szt. C-HR-a.

Prognozy zakładają, że popyt na samochody hybrydowe zwiększy się w Europie do około 700 tys.pojazdów w 2020 roku. Toyota będzie musiała się podzielić tym tortem z lawinowo rosnącą liczbą rywali, w szczególności marek koreańskich.

Strona 1 z 4123...»

S. K.

Print Friendly