Mini Countryman S E

Ekominiak

Kto: Przemysław Dobrosławski

Co: Mini Cooper S E Countryman ALL4

Gdzie: Warszawa

Kiedy: 8-11.08.2017

Ile: 500 km

Prowadzenie i właściwości jezdne, osiągi, praktyczne wnętrze, oszczędna jazda w trybie Max eDrive

Braki w wyposażeniu z zakresu bezpieczeństwa czynnego, względnie niewielki zasięg jazdy przy wykorzystaniu energii elektrycznej

Countryman drugiej generacji to pierwszy model Mini dostępny z napędem hybrydowym typu plug-in, i zarazem pierwszy seryjny miniak, który przy odpowiednich ustawieniach jest samochodem tylnonapędowym. Nowość brytyjskiej marki kryje jeszcze więcej ciekawostek.

Druga generacja modelu Mini Countryman korzysta obficie z technologii koncernu BMW. Model ten powstał w oparciu o tę samą płytę podłogową co BMW serii 2 Active Tourer oraz X-jedynka, a więc pojazdy o bardziej rodzinnym charakterze. Wprost z modelu BMW 2 Active Tourer przeniesiono też napęd hybrydowy typu plug-in, który uczynił ekologicznego Countrymana jednym z najciekawszym modeli w ofercie Mini.

Stylowe Mini

Countryman nie zatracił zawadiackiego i oryginalnego stylu znanego z innych modeli Mini. Producent tradycyjnie zadbał o duże możliwości personalizacji wyglądu oraz niezliczoną liczbę opcjonalnych rozwiązań, które spodobają się zwłaszcza młodszym użytkownikom. Po zmroku może nas na przykład powitać logo Mini wyświetlane na ziemi obok drzwi samochodu. Hybrydową wersję rozpoznamy m.in. po dodatkowych oznaczeniach na nadwoziu z literą E w kolorze żółtym. Najciekawsze ozdobniki zamontowano na błotnikach. Ten po lewej stronie jest jednocześnie klapką, pod którą znajduje się złącze do ładowania. To, czego nie zobaczymy, to większa o ok. 150 kg masa ekologicznego miniaka w zestawieniu z modelem spalinowym. Większość dodatkowej masy stanowią baterie litowo-jonowe o pojemności 7,6 kWh zamontowane pod tylnym siedzeniem oraz częścią podłogi bagażnika. Dodatkowe baterie wpłynęły na zmniejszenie pojemności bagażnika o 45 l (405 l). Ponieważ w dużej mierze będziemy korzystać z napędu elektrycznego, konstruktorzy postanowili zmniejszyć o 15 l zbiornik paliwa (do 36 l).

Kilka istotnych zmian odkryjemy również we wnętrzu. Z lewej strony zestawu zegarów w miejsce obrotomierza zamontowano wskaźnik ładowania, a włącznik silnika ma kolor żółty. Obok znajduje się przełącznik eDrive, którym wybieramy tryby jazdy. We wnętrzu nie zabrakło różnokolorowych LED-owych podświetleń deski rozdzielczej, środkowej konsoli i drzwi. Szczególne wrażenie robi wielka, okrągła, opasana diodami środkowa konsola, w której umieszczono sporych rozmiarów dotykowy ekran multimedialny. W jego menu również mieni się od mnóstwa pomysłowych, kolorowych animacji, informujących nas m.in. o tym, jak ekologicznie jeździmy oraz jaką część podróży pokonaliśmy poza drogami utwardzonymi.

Hybrydowy tandem

Prawdziwe ciekawostki kryją się pod maską i w podwoziu. W Countrymanie zamontowano silnik elektryczny o mocy 88 KM napędzający tylną oś. Współpracuje on z 3-cylindrowym motorem benzynowym, znanym chociażby z BMW i8. Półtoralitrowa jednostka spalinowa ma moc 134 KM i przenosi moment obrotowy na przednią oś poprzez sześciostopniową skrzynią biegów Steptronic.

W tandemie oferują one 224 KM i maksymalny moment obrotowy 385 Nm. W efekcie hybrydowe Mini jest mocniejsze i szybsze niż topowy 2-litrowy Cooper S, który rozpędza się do setki w 7,3 sekundy. Hybrydowy wariant czyni to pół sekundy szybciej, a ponadto, dzięki wsparciu napędu elektrycznego, potrafi być jeszcze bardziej agresywny, np. przy ruszaniu. Zmiana napędu elektrycznego na spalinowy i odwrotnie odbywa się w sposób gładki i często niezauważalny. Do tego wyciszenie jednostki spalinowej jest więcej niż dobre, a dźwięk silnika jest przyjemny dla ucha.

Na charakter miniaka ma zdecydowany wpływ wybrany tryb jazdy. W trybie Auto eDrive wybierany jest bardziej efektywny rodzaj napędu. Na samym napędzie elektrycznym możemy podróżować do prędkości 80 km/h. Przy wyższej prędkości, dynamicznej jeździe lub gdy naładowanie baterii spadnie poniżej 7% do pracy dołączy się silnik spalinowy. W trybie Max eDrive na samym elektryku pojedziemy nawet 125 km/h, a napęd spalinowy włączy się powyżej tej prędkosci lub przy kickdownie. Trzeci tryb ‒ Save Battery ‒ będzie służył podładowaniu baterii do poziomu ponad 90% lub utrzymaniu na tym poziomie przy użyciu silnika spalinowego. Nie powinno nas dziwić, jak zużycie paliwa w tym trybie wzrośnie do ok. 10 l/100 km. Producent deklaruje, że na samym silniku elektrycznym możemy przejechać 42 km, choć nasz zasięg wyniósł realnie ok. 30 km. To powinno w zupełności wystarczyć do większości codziennych przejazdów z i do pracy. Ładowanie może się odbywać z użyciem standardowego gniazdka elektrycznego (co zajmuje 3 godziny i 15 minut) lub też z wykorzystaniem stacji Wallbox z ładowarką 3,6 kW (2,5 godziny).

Użytkując miniaka w mieście, i korzystając z obu rodzajów napędu, średnie spalanie może wynosić od 5 do 7 l/100 km. Podróż autostradą powoduje ciągłe korzystanie z napędu spalinowego i zużycie na poziomie 7,8 l/100 km.

Zestrojenie wielowahaczowego zawieszenia w zestawieniu z poprzednikiem jest bardziej komfortowe. Miniak nie stracił jednak czupurnego charakteru, gdyż nadal prowadzi się niezwykle stabilnie w szybko pokonywanych zakrętach i podczas nagłych skrętów, choć wychyla się na boki w stopniu większym niż byśmy oczekiwali. Na słowa uznania zasługuje bezpośredni i precyzyjny układ kierowniczy, czuły na każdy minimalny ruch kierownicą. To wizytówka i oczekiwana norma w każdym Mini.

Jak przystało na model Premium, lista wyposażenia opcjonalnego Mini jest bardzo długa. Wiele istotnych elementów podnoszących bezpieczeństwo wymaga niestety dopłaty, np. aktywny tempomat, system automatycznego hamowania czy czujniki parkowania. Kilku ważnych pozycji nie znajdziemy jednak w konfiguratorze, np. asystenta pasa ruchu czy czujników martwego pola. Contryman PHEV oferowany jest tylko w jednej wersji z silnikiem 1.5/134 KM w cenie od 147 tys. zł. Zwykły Countryman z tym silnikiem, bez napędu elektrycznego, kosztuje od 128,5 tys. zł. W wielu krajach Europy Zachodniej nabywcy mogą liczyć na ulgi podatkowe przy zakupie, które sprawiają, że ceny tych pojazdów niemal się zrównują. Wówczas, bez dwóch zdań, zakup wersji hybrydowej jest ekonomicznie bardziej uzasadniony. Cieszy też fakt, że użytkownik ekologicznego Mini nie musi godzić się na przesadne kompromisy. Dodatkowe baterie tylko w minimalnym stopniu ograniczają pojemność bagażnika, wnętrze jest równie funkcjonalne co w modelu spalinowym, a pojazd prowadzi się nawet przyjemniej niż zwykłe Mini.

M.H.

Print Friendly