Nissan-Navara

Do tańca i do różańca

Kto: Michał Hutyra

Co: Nissan Navara

Gdzie: Warszawa, Wrocław

Kiedy: 24–30.06.2018

Ile: 1000 km

Atrakcyjny wygląd, wysoka sprawność terenowa, dobre jak na pikapa właściwości jezdne, stosunkowo niskie spalanie, bogate wyposażenie, dynamiczny silnik, długa gwarancja.

 Wysoka cena zakupu, kierownica regulowana tylko w pionie, ograniczona funkcjonalność niezabudowanej paki.

Pociągnie 3,5-tonową przyczepę, przewiezie tonę ładunku, zarówno autostradą, jak i po bezdrożach. Nissan Navara to rasowy pikap, ale w wersji Tekna to samochód bardziej lifestylowy niż użytkowy.

Jeszcze kilka lat temu pikapy były masowo kupowane przez właścicieli małych i średnich firm, którzy wykorzystywali możliwość pełnego odliczenia podatku VAT. Długie i niezbyt wygodne, bo zbudowane na ramie, samochody próbowano siłą ucywilizować. Ktoś jednak zapomniał, że garnitur nie zmienia człowieka w inteligenta, a zabudowa tzw. paki, nie sprawia, że pikap staje się SUV-em. Upłynęło jednak trochę wody w rzece i dziś Nissan oferuje zupełnie inną Navarę.

Kształt i proporcje niby nie pozostawiają złudzeń, że mamy jednak do czynienia z autem użytkowym, ale liczne chromy, osłony progów, reflektory LED oraz skórzane obicia foteli zupełnie temu przeczą. Chyba mało kto miałby sumienie, żeby utopić ten samochód w błocie albo wrzucić na pakę, która w standardzie nie jest nawet wyłożona gumową osłoną, paletę zaprawy cementowej.

Wskakując za kierownicę, można mieć wątpliwości, czy przypadkiem nie wylądowało się w SUV-ie. Poza twardymi plastikami kokpit Navary bardzo przypomina wnętrze X-Traila. Na konsoli środkowej znajdziemy taki sam system multimedialny z nawigacją, obszyta skórą wielofunkcyjna kierownica również jest identyczna, tak samo jak zestaw zegarów z kolorowym wyświetlaczem.

Na pokładzie znalazły się też system kamer 360 stopni i elektrycznie sterowane fotele, natomiast o bezpieczeństwo dba 7 poduszek powietrznych oraz układ antykolizyjny. Wyposażenie imponuje, ale dopiero jazda odróżnia Navarę od topornych poprzedników.

Zamiast resorów piórowych przy tylnej osi zastosowano sprężyny piórowe oraz 5-drążkowe zawieszenie. Oś nadal jest sztywna, ale komfort resorowania uległ diametralnej poprawie. Na równych drogach auto prowadzi się pewnie i stabilnie, dopiero w wybojach ma minimalną tendencję do kołysania wzdłużnego. Ramowa konstrukcja podwozia daje się też we znaki, kiedy jedziemy krętą drogą. Nas jednak mile zaskoczył fakt, że tylna oś nie podskakuje i to nawet wtedy, gdy przestrzeń ładunkowa jest nieobciążona. Na tle poprzedniczki to kolosalna zmiana.

Pod maską montowany jest zupełnie nowy silnik – 2.3 dCi z podwójnym doładowaniem. Rozwija on moc 190 KM i rozpędza do setki (według danych producenta) ważącego 2 tony kolosa w 10,8 s. W testowym egzemplarzu zamiast przekładni mechanicznej pracował 7-stopniowy automat. Biegi przełącza dosyć sprawnie, choć czasem ma chwile dłuższego zawahania. Dostępny jest także tryb ręcznej zmiany biegów, ale brak łopatek przy kierownicy skutecznie zniechęca do wachlowania dźwignią. Silnik Navary jest nie tylko mocny, ale też oszczędny – średnie zużycie paliwa, i to zarówno w trasie, jak i w mieście, oscylowało w okolicach 7,5 l oleju napędowego na 100 km. Pikap Nissana potrafi jechać bardzo szybko, bo nawet z prędkością 180 km/h, dobrze utrzymuje kierunek jazdy na wprost, a w kabinie jest zaskakująco cicho. Jednak dużo lepiej auto czuje się na lokalnych drogach oraz tych szutrowych.

Na ucywilizowaniu Navary nie ucierpiała na szczęście wysoka sprawność terenowa. Reduktor i dołączany na sztywno napęd 4×4 są seryjne, blokada tylnego mostu kosztuje 3000 zł. Kierowca może też liczyć na system wspomagający zjazd ze wzniesienia, mobilność na bezdrożach zwiększa też ponad 22-centymetrowy prześwit. Kąt natarcia wynosi 32 stopnie, niższe (ok. 22 stopnie) są kąty zejścia oraz rampowy. Winne temu są długi tylny zwis oraz efektownie wyglądające oraz ułatwiające wejście do kabiny stopnie progowe. Mimo wszystko przyjemność z rozjeżdżania Navarą bezdroży jest ogromna.

Nissan wyraźnie podniósł poprzeczkę w świecie pikapów. Navara może dziś z powodzeniem pełnić rolę SUV-a. Jest przy tym bardziej wszechstronna, bo oferuje więcej walorów użytkowych i terenowych. Z powodu wysokiej ceny, za którą nie stoją żadne ulgi podatkowe, częściej będzie wybierana przez służby leśne, drogowe, energetyczne lub straż graniczną niż przez właścicieli firm. Wielka szkoda.

LF

Print Friendly